Tajemnica perseidów, czyli co mówią spadające gwiazdy

Tajemnica perseidów, czyli co mówią spadające gwiazdy

Maria Mazurek

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska Plus

Tajemnica perseidów, czyli co mówią spadające gwiazdy

Tajemnica perseidów, czyli co mówią spadające gwiazdy ©archiwum

Na niebie możemy teraz obserować piękne perseidy - czyli tak zwane spadające gwiazdy. Szczyt ich aktywności przypadnie już za tydzień, w nocy z 12 na 13 sierpnia. - To zjawisko nie ma jednak nic wspólnego ze spadaniem gwiazd - mówi prof. Andrzej Baran, astronom z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. I tłumaczy, skąd ono się bierze.
Tajemnica perseidów, czyli co mówią spadające gwiazdy

Tajemnica perseidów, czyli co mówią spadające gwiazdy ©archiwum

Wypowiada pan w myślach życzenie, widząc spadającą gwiazdę?

Nie mam takiego zwyczaju. Z prostego powodu: znam i rozumiem to zjawisko, które ludzie potocznie nazywają spadającymi gwiazdami. Wiem więc, że nie ma ono nic wspólnego z naszym szczęściem czy nieszczęściem, a wypowiadanie życzeń niczego nie zmieni.

Zatem: jakie to zjawisko? Czym są spadające gwiazdy?

Po pierwsze: żadne gwiazdy nie spadają. Gwiazdy są bardzo duże, znacznie większe niż Ziemia i inne planety. Nie ma więc szans, żeby spadły. Te zjawiska zachodzą na wysokościach rzędu kilkudziesięciu, kilkuset kilometrów - w zależności od wielkości takiego obiektu i miejsca, w którym wpadnie w atmosferę.

Czym są te obiekty?

To meteoroidy, maleńkie ciała z przestrzeni kosmicznej, a szczegółowiej - z przestrzeni międzyplanetarnej, z naszego Układu Słonecznego, które, tak się niefortunnie dla nich zdarzyło, wpadły w atmosferę ziemską i tam zaczęły topić się, płonąć, świecić. A to daje efekt, jakby nagle i szybko z nieba spadało jakieś jasne ciało niebieskie - i ten efekt nazywamy meteorem.

Na czym polega niefortunność wpadnięcia w atmosferę ziemską?

Na tym, że dla takich meteoroidów to koniec. Meteoroid może mieć kilka milimetrów, centymetrów, parę metrów. Więc zanim dotrze do powierzchni ziemi, spłonie. Rozgrzeje się, zaświeci i zniknie. Jeśli taki meteoroid jest większy, powiedzmy rzędu kilkunastu metrów, to jakaś jego część ocaleje i dotrze do powierzchni Ziemi.

Meteoroidy powstały bądź po procesie formowania się Układu Słonecznego, bądź po destrukcji innego, większego ciała niebieskiego. Czyli że albo jakieś ciało niebieskie rozpada się na mniejsze, albo „okrusza” się z niego jakiś odłamek skalny, który później sobie wędruje, żeby - być może - zakończyć swój żywot po wpadnięciu w naszą atmosferę.

Głównie za zjawisko meteorów odpowiadają fragmenty z rozpadających się komet, ewentualnie planetoid, które są znacznie mniejsze od planet, o gwiazdach nie wspominając.

Jak duża może być planetoida?

Kilkadziesiąt, kilkaset metrów promienia. Dla porównania - promień Ziemi to ponad sześć tysięcy kilometrów. Kiedy odłamek takiego ciała wpada w atmosferę ziemską, porusza się z prędkością kilkudziesięciu metrów na sekundę. A atmosfera rozciąga się zaledwie 100 kilometrów nad powierzchnią Ziemi, wyżej jest już kosmos.

Więc jeśli takie ciało wpadnie w atmosferę ,to do momentu uderzenia w Ziemię ma zaledwie około dwóch sekund, jeśli w ogóle nie spali się wcześniej. Dlatego to zjawisko meteorów jest tak błyskawiczne. I dlatego musimy mieć tyle szczęścia, żeby w ogóle je dostrzec.

Pozostało jeszcze 76% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama