Szczecin: PSL żąda odwołania ministra Jurgiela. "To wyjątkowy szkodnik"

Marek Rudnicki

Głos Szczeciński

Aktualizacja:

Głos Szczeciński

Jarosław Rzepa, szef zachodniopomorskiego PSL

Jarosław Rzepa, szef zachodniopomorskiego PSL

PSL na pierwszym posiedzeniu sejmu po wakacjach, w połowie września złoży wniosek o odwołanie ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela.
Jarosław Rzepa, szef zachodniopomorskiego PSL

Jarosław Rzepa, szef zachodniopomorskiego PSL

- To wyjątkowy szkodnik - mówi Jarosław Rzepa, szef zachodniopomorskiego PSL. - Większość jego działań szkodzi polskiej gospodarce i polskim rolnikom. Zaznaczam, tu nie chodzi o hucpę polityczną, a kieruje nami autentyczna troska o polską gospodarkę i polską wieś, którą rujnuje.

PSL już zgromadziło 41 konkretnych zarzutów działania na szkodę polskiej gospodarki.

- Gdy ministrem był nasz, krytykowany przez PiS człowiek, w Polsce istniały dwa ogniska "afrykańskiego pomoru świń".
Teraz pod rządami ministra Jurgiela jest ich 53 u świń i 398 u dzików, i szybko rozprzestrzeniają się w kierunku zachodnim. Co na to minister? Zaproponował rolnikom, by zlikwidowali swoje hodowle i ani krzty pomysłu, jak zlikwidować pomór.

W czasie kampanii wyborczej min. Jurgiel obiecywał rolnikom podniesienie unijnych dotacji, co miało zapewnić "jakościowy skok na wsi".

- Nie dość, że słowa nie dotrzymał, to zbagatelizował rozmowy na szczeblu unijnym i dotacje będą prawdopodobnie niższe, niż do tej pory - mówi Jarosław Rzepa. - Tak działa minister Jurgiel. Nie pierwszy raz . Gdy w UE podczas poprzedniej kadencji PiS negocjowano reformę rynku cukru, polski minier zwyczajnie poszedł sobie spać, bo go to mało interesowało w przeciwieństwie do ministrów innych państw unijnych. Gdy wstał rano, ceny były już ustalone, niekorzystne dla Polski. To tylko jedne z kilkudziesięciu przykładów, gdy działania tego człowieka ewidentnie szkodzą polskiej gospodarce. Zupełnie nie rozumiem, czemu premier Beata Szydło jeszcze go trzyma w swojej ekipie. Chyba, że "musi" i skład rządu nie od niej zależy.
PSL chciało jeszcze przed wakacjami głosowania nad wotum nieufności wobec Krzysztofa Jurgiela. Okazało się jednak, że zbiegło się to w czasie z burzliwymi posiedzeniami Sejmu dotyczącymi reformy sądownictwa.

- Minister Jurgiel zlekceważył całkowicie ptasią grypę - wymienia Jarosław Rzepa. - O kolejnych przypadkach w Europie zachodniej. Co zrobił Jurgiel? Na listopadowym kongresie PiS zapewniał o przygotowaniu do "odparcia zagrożenia". A jak przedstawia się praktyka? Mamy dziś 61 ognisk choroby, a w konsekwencji 50 mln zł strat i 2 tysiące poszkodowanych hodowców. Mało tego, nasze wielkie rynki eksportowe Chin, Japonii i RPA zamknęły drzwi przed polskim drobiem. W każdym normalnym państwie takiego ministra od razu by zdymisjonowano, u nas nadal jest ministrem.

Szef PSL w regionie sypie jak z rękawa przykładami indolencji ministra.

- PSL wywalczyło w 2015 roku możliwość wycofania 330 tysięcy ton owoców i warzyw dla polskich producentów. W 2016 roku PiS zagwarantowało, ale trzykrotnie niższą kwotę, jedynie 101 tysięcy ton.

I dodaje raz jeszcze:

- Nie chodzi o walkę polityczną, ale o polską gospodarkę i polską wieś. To, co zniszczył Jurgiel nie da się łatwo i szybko odbudować. Musi być odwołany i to jak najszybciej. Wznieśmy się ponad podziałami i zmieńmy osobę na stanowisku ministra rolnictwa.

Zobacz również: Wniosek o odwołanie K. Jurgiela wycofany. PSL zapowiada kolejny

Źródło: TVN 24



Więcej zdjęć oraz wideo w naszym serwisie specjalnym: The Tall Ships Races w Szczecinie »





Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama