Strajk głodowy lekarzy rezydentów. Protestujący chcą...

Strajk głodowy lekarzy rezydentów. Protestujący chcą spotkania z premier Beatą Szydło

Kacper Rogacin AIP

Polska

Aktualizacja:

Polska

Strajk głodowy lekarzy rezydentów. Protestujący chcą spotkania z premier Beatą Szydło

©Fot. Tomasz Hołod

W poniedziałek w Sejmie pojawili się przedstawiciele protestujących lekarzy rezydentów. „Chcemy spotkania z premier Beatą Szydło” - mówili.
Strajk głodowy lekarzy rezydentów. Protestujący chcą spotkania z premier Beatą Szydło

©Fot. Tomasz Hołod

Po ośmiu dniach protest głodowy lekarzy rezydentów przyniósł pierwszy efekt - w poniedziałek w Sejmie zwołano Komisję Zdrowia, na której pojawili się przedstawiciele protestujących, opozycja parlamentarna oraz minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Strajkujący powtórzyli swoje postulaty (zwiększenie finansowania służby zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata, zmniejszenie biurokracji i wprowadzenie podwyżek), podziękowali za zorganizowanie Komisji, ale zaznaczyli, że domagają się spotkania z premier Beatą Szydło.


- Nasz protest dotarł już do takiego etapu, w którym nie da się go rozwiązać bez spotkania z premier Szydło - powiedział Jarosław Biliński, wiceprzewodniczący porozumienia rezydentów.

- Kilku lekarzy prowadzących protest głodowy od ośmiu dni musiało go przerwać ze względów zdrowotnych. Ci ludzie są w fatalnym stanie psychicznym, trafiają na oddziały szpitalne z kroplówką - dodał Biliński.


AIP/x-news


Minister Konstanty Radziwiłł uparcie bronił stanowiska, które prezentuje od początku protestu. W poniedziałek stwierdził, że część postulatów strajkujących opiera się na nieprawdziwych danych. Skrytykował m.in. zarzut o „głodowe pensje” rezydentów. - Wynagrodzenia dzisiaj kształtują się na poziomie 3170-3890 zł brutto. One są niskie, ale nie są głodowe. Trzeba to powiedzieć, bo moim zdaniem opinia publiczna jest wprowadzana często w błąd - powiedział Radziwiłł. Minister dodał, że jego zdaniem w Polsce prowadzona jest obecnie kampania kłamstw, w której pomijasię wprowadzane właśnie realne zmiany w polskiej ochronie zdrowia.

Czytaj także: Strajk głodowy lekarzy rezydentów. Szef NIL Maciej Hamankiewicz spotkał się z protestującymi

Radziwiłł zaapelował też do strajkujących o zmianę formy protestu. - Niewątpliwie protest przyniósł większą świadomość społeczną o problemach służby zdrowia i w tym sensie dobrze, że o tym rozmawiamy. Ale szanując lekarzy, którzy protestują, apelowałbym o zmianę formy tego protestu. Ta dramaturgia przyniosła już efekty i w poczuciu odpowiedzialności za zdrowie i życie tych, którzy protestują, warto byłoby rozważyć, choćby po tej komisji, żeby państwo udali się do domu. Nie chodzi mi o zwinięcie sztandarów i wycofanie się z postulatów. Myślę po prostu, że we współpracy możemy osiągnąć bardzo dużo - stwierdził minister.

W podobnym tonie wypowiadał się senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski.

- Nie jest wykluczone, że może dojść do jakichś rozmów między protestującymi a premier Szydło - powiedział w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press.

- Rząd monitoruje ten problem i próbuje znaleźć takie rozwiązania, które będą satysfakcjonowały lekarzy - zapewnił. Jackowski dodał, że - jego zdaniem - opozycja totalna jak zwykle próbuje upolitycznić cały problem, w czym jest trochę niewiarygodna, ponieważ rządząc przez wiele lat mogła sama rozwiązać sprawę rezydentów.

- Dziś pan minister chwali się, że ma zagwarantowane fundusze na sto procent rezydentur. A to my, Platforma Obywatelska, zagwarantowaliśmy te fundusze. Jedyne podwyżki dla rezydentów dałam ja, jako minister zdrowia, w 2008 roku. Pan Konstanty Radziwiłł manipuluje, albo o tym zapomina - powiedziała AIP była premier Ewa Kopacz.

- Dziś mamy ponoć kwitnącą gospodarkę, a nie stać nas na podwyżki, o które ci rezydenci proszą - dodała.

Czytaj także: Strajk głodowy lekarzy rezydentów [ZDJĘCIA] PSL apeluje do prezydenta o spotkanie z protestującymi

Podczas obrad komisji bardzo aktywny był poseł PO, Bartosz Arłukowicz, który wielokrotnie przerywał ministrowi Radziwiłłowi, zarzucał mu mówienie nie na temat, a nawet porównywał do go Fiedela Castro. - W 2006 roku obecny minister Radziwiłł sam apelował o podwyżkę pensji lekarzy rezydentów do 5 tys. zł - przypomniał Arłukowicz.

Podczas przemówienia byłego ministra zdrowia jedna z obecnych na sali młodych lekarek zasłabła i została wyprowadzona z sali. Na pomoc natychmiast ruszył Bartosz Arłukowicz, ale przy rezydentce błyskawicznie pojawił się prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz. Na szczęście pomoc nie była konieczna. - To normalna reakcja, w końcu pan prezes jest lekarzem - skomentował w rozmowie z AIP Jakub Stefaniak, rzecznik PSL.

- Nie wiem, czy są szanse na zmiany. Chcemy spotkać się z premier Szydło i premierem Morawieckim i chcemy porozumienia, które zagwarantuje faktyczne zmiany - mówiła jedna z obecnych w Sejmie protestujących.

Czytaj także

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Strajk rezydentów.

    Jdobek1@wp.pl. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Rezydenci powinni zając się nauką i pracą. Za to otrzymują wynagrodzenie.Ten strajk to wstyd.Zawód lekarza to powołanie a nie biznes. Trzeba było wybrać inny zawód, handel, banki, firma.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Popieram Rezydentów!

    Polski pacjent (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Pieprzysz, pieprzysz głupoty. Naczytałeś się o doktorze Judymie i cię pogieło.
    Sam sobie za darmo pracuj ile chcesz, to twój wybór. Ale nie pouczaj innych co maja robić. Każdy ma prawo walczyć o...rozwiń całość

    Pieprzysz, pieprzysz głupoty. Naczytałeś się o doktorze Judymie i cię pogieło.
    Sam sobie za darmo pracuj ile chcesz, to twój wybór. Ale nie pouczaj innych co maja robić. Każdy ma prawo walczyć o swoje. To przez takie postawy jak twoja mamy to co mamy czyli np. 2 lata czekania w kolejce do specjalisty. To jest dopiero wstyd, wstyd na cały Eurokołchoz.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    protest

    janko (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 8

    KOZIE BOBKI - NIC NIE OSIĄGNĘLI A STRAJKUJĄ , NAJPIERW TRZEBA COŚ OSIĄGNĄĆ POTEM SIĘ DOMAGAĆ ,CHCĄ KASY , PAŃSTWO DAŁO IM MOŻLIWOŚĆ NAUKI ZA DARMO , ROŚNIE NASTĘPNA GRUPA LUDZI ROSZCZENIOWYCH...rozwiń całość

    KOZIE BOBKI - NIC NIE OSIĄGNĘLI A STRAJKUJĄ , NAJPIERW TRZEBA COŚ OSIĄGNĄĆ POTEM SIĘ DOMAGAĆ ,CHCĄ KASY , PAŃSTWO DAŁO IM MOŻLIWOŚĆ NAUKI ZA DARMO , ROŚNIE NASTĘPNA GRUPA LUDZI ROSZCZENIOWYCH KTÓRZY CHCĄ MIEĆ WSZYSTKO TANIM KOSZTEM , PRZYSZLI LEKARZE KTÓRYM NAJLEPIEJ BĘDZIE WYCHODZIŁO WYPISYWANIE RECEPT , JUŻ WIEM ŻE BĘDĄ MOGLI LECZYĆ NOSACIZNĘ U KONIzwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do koziego bobka

    jankiel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Kozi bobku(to twoje słowa), nie masz pojęcia o czym piszesz - jak masz pisać takie głupoty to lepiej nic nie pisz. Taki jesteś strasznie "mundry" a poprawnie pisać nie umiesz, jaką debilną szkołę...rozwiń całość

    Kozi bobku(to twoje słowa), nie masz pojęcia o czym piszesz - jak masz pisać takie głupoty to lepiej nic nie pisz. Taki jesteś strasznie "mundry" a poprawnie pisać nie umiesz, jaką debilną szkołę ukończyłeś że piszesz tylko dużymi literami ? zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Głodowa

    M (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7

    Dla lekarza głodowa. Pamiętajmy że książki medyczne oraz kursy są bardzo drogie. Sumy te nierzadko przekraczają pensję np. kurs USG kosztuje około 3000 zł. Pensja to 2200 zł. Łatwo policzyć że...rozwiń całość

    Dla lekarza głodowa. Pamiętajmy że książki medyczne oraz kursy są bardzo drogie. Sumy te nierzadko przekraczają pensję np. kurs USG kosztuje około 3000 zł. Pensja to 2200 zł. Łatwo policzyć że ciężko się za tę sumę "kształcić", nie mówiąc o tym żeby jeszcze za tą pensję żyć i założyć rodzinę. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo