Polak bierze pożyczkę i... leczy zęby. Bo nie ma wyboru

Polak bierze pożyczkę i... leczy zęby. Bo nie ma wyboru

Krzysztof Sokalski/AIP

Strefa Biznesu

Aktualizacja:

Strefa Biznesu

Polak bierze pożyczkę i... leczy zęby. Bo nie ma wyboru

©SłAwomir Kowalski / Polska Press

A wyboru nie ma, bo asygnowane na ten cel 1,8 mld rocznie z publicznych pieniędzy nie wystarcza nawet na elementarną walkę z próchnicą.
Polak bierze pożyczkę i... leczy zęby. Bo nie ma wyboru

©SłAwomir Kowalski / Polska Press

Przede wszystkim jednak Polacy nie dbają o swoje zęby. Co piąty rodak myje je tylko raz dziennie, a blisko 4 mln nie robi tego wcale.

Statystyczny Kowalski zużywa rocznie 3,5 tubki pasty do zębów. To o połowę mniej niż nasi zachodni sąsiedzi.

Ponad 90 proc. Polaków ma próchnicę. Mimo to rodacy coraz częściej chcą mieć zdrowe zęby i piękny uśmiech, a samo leczenie traktują jak inwestycję w siebie.
O ile publiczne gabinety stomatologiczne nie zaspokajają ich potrzeb (ani pod względem wyposażenia, ani czasu oczekiwania na wizytę) o tyle prywatne gabinety i kliniki oferują nowoczesne technologie i zindywidualizowane plany leczenia. Jak w XXI wieku leczy się próchnicę, bezzębie i paradontozę?

A piękny usmiech jest tak ważny...


Z ankiety przeprowadzonej przez MediRaty wynika, że ponad 90 proc. respondentów uważa, iż piękny uśmiech dodaje pewności siebie i ma wpływ na życie codzienne.
Niestety, na leczenie zębów brakuje nam funduszy – niemal połowa ankietowanych (48,5 proc.), jako przyczynę niekorzystania z usług stomatologa, wymienia brak pieniędzy. Publiczne usługi stomatologiczne od wielu lat utrzymują się na stałym poziomie finansowania – około 1,8 mld złotych rocznie. Jest to budżet, który nie jest w stanie zaspokoić zapotrzebowania Polaków. Dodatkowo publiczne gabinety są daleko w tyle, jeśli chodzi o wyposażenie, innowacyjność oraz kompleksowe i nowoczesne podejście do pacjenta.

Prywatne kliniki oferują krótki czas oczekiwania oraz komfort leczenia, a same zabiegi wykonywane są przy użyciu najnowszych technologii. Kluczowe jest również kompleksowe podejście do pacjenta, z którym nie spotkamy się w publicznym gabinecie stomatologicznym. Dlaczego kompleksowość jest tak ważna? Ponieważ dobry, długofalowy i indywidualnie dobrany plan leczenia ma decydujący wpływ na zdrowie pacjenta i końcowy efekt leczenia.

Próchnica rządzi Polską


Próchnica zżera zęby Polaków – głównie z powodu zaniedbania. Według danych Ministerstwa Zdrowia cierpi na nią aż 99,9 proc. obywateli w wieku 35 – 44 latiii. Rodzice przekazują złe nawyki swoim dzieciom, przez co 76 proc. z nich jeszcze przed skończeniem 18 roku życia ma problem z próchnicą. Świadomość jest wysoka – 85 proc. twierdzi, że wie jak zapobiegać próchnicy, wymieniając przy tym: ograniczenie spożycia cukru (38 proc.), częstsze szczotkowanie zębów (27 proc.), podjęcie dodatkowych działań, jak nitkowanie czy płukanie (27 proc.), regularne wizyty u stomatologa (23 proc.).
Pomimo tego, 73 proc. przyznaje się, że teorii nie przekłada na praktykęiv. Niestety Polacy w dużej mierze unikają dentysty jak ognia. Dlaczego? Prawie połowa badanych w ankiecie „Uśmiech a status społeczny” jako przyczynę nieodwiedzania gabinetu stomatologicznego wymienia brak pieniędzy.

Leczenie stomatologiczne należy do kosztownych, zwłaszcza jeśli zabiegi, na które się decydujemy obejmują implantologię, ortodoncję lub endodoncję.

Za wybielanie zębów zapłacimy średnio 1 tys. zł, za aparat ortodontyczny 1500-4000 zł, natomiast za całkowite leczenie ortodontyczne nawet 10-18 tys. Aż 52,5 proc. pożyczek, których udzieliliśmy w 2016 roku dotyczyła właśnie stomatologii, dopiero na drugim miejscu znalazła się chirurgia plastyczna (14,8 proc.) oraz medycyna estetyczna (12,9 proc.).

Nie wiadomo, ile trzeba na to wydać


Dwie największe bolączki pacjentów gabinetów stomatologicznych? Po pierwsze działania doraźne i brak długofalowego oraz zindywidualizowanego planu leczenia. Po drugie brak informacji o kompleksowych kosztach, z którymi pacjent będzie musiał się liczyć.
W przypadku leczenia stomatologicznego, które obejmuje zapobieganie i leczenie próchnicy, czy też leczenie kanałowe, wciąż największym wyzwaniem jest określenie kompleksowego i długofalowego planu wizyt lekarskich oraz finalnego kosztu. Wielu pacjentów nie wie ile zapłaci za leczenie jednego zęba, które obejmowało wiele wizyt i zabiegów, o leczeniu całego uzębienia nie wspominając. Na szczęście nowoczesna stomatologia opiera się coraz częściej na planowaniu leczenia i indywidualnym podejściu do każdego pacjenta.

Czytaj też:


Już dwa miliony Ukraińców będzie pracować w Polsce. Zabiorą etaty Polakom?

Profesjonalne plany leczenia stomatologicznego zapewniają pacjentowi pełną diagnostykę i obejmują wszystkie konieczne obszary: od leczenia zachowawczego, przez ortodoncję i stomatologię estetyczną, aż po implantoprotetykę. Takie podejście pozwała również określić koszty perspektywiczne, a nie tylko doraźne. Co zawiera przykładowy plan leczenia? Oczywiście, jest to kwestia indywidualna. Zazwyczaj jednak proces rozpoczyna się od wypełnienia zębów pacjenta, leczenia kanałowego czy wyrwania. Następnie rozpisane są bardziej skomplikowane zabiegi, takie jak ortodoncja, czyli eliminowanie wad zgryzu, wszczepienie implantów, czy założenie licówek. W kompleksowym planie leczenia ujęte są ceny poszczególnych elementów, dodatkowe koszty, z którymi musimy się liczyć oraz etapy opcjonalne (czyli takie, które mogą okazać się konieczne w trakcie leczenia).

Ponad 60 proc. z nas zwraca uwagę na zęby rozmówcy w drugiej kolejności, zaraz po jego oczach. Polacy chętnie inwestują więc w swój uśmiech i decydują się na korekcję zgryzu za pomocą coraz to nowocześniejszych aparatów. Ortodoncja oferuje całą paletę rozwiązań – od klasycznych, metalowych aparatów, poprzez transparentne, aż do modeli lingwalnych, montowanych po wewnętrznej stronie zębów. Co ciekawe, metalowe aparaty cieszą się niezmiernie dużą popularnością. Są stosunkowo niedrogie i dają oczekiwane rezultaty. Znacząco zmieniło się również spojrzenie społeczne – aparat na zębach to już nie powód do wstydu. Wręcz przeciwnie, to oznaka dbania o siebie, a nawet pewna moda. Dodatkową zaletą aparatów ortodontycznych jest ich uniwersalność – mogą z nich korzystać osoby w każdym wieku. Obecnie na korekcję zgryzu decyduje się coraz więcej osób w wieku 40-50 lat. Warunkiem jest dobry stan uzębienia. Powyższe trendy sprawiają, że rynek ortodontyczny regularnie się powiększa – średnio o około 12 proc. rok do roku.

Bierz pożyczkę i...

Wśród pożyczek udzielonych na leczenie stomatologiczne, ortodoncja była, zaraz po implantologii najczęściej finansowanym ratalnie obszarem w 2016 roku. Aż 25 proc. klientów finansowało leczenie u ortodonty, a średnia kwota pożyczki w tym zakresie wynosiła 7 tys. zł.
Połowa osób w wieku 65+ cierpi na całkowite bezzębie. Mimo to proteza wciąż pozostaje tematem tabu i problemem odkładanym na później – także z powodu kosztów. Duża część rodaków po usunięciu bolących lub chorych zębów trzonowych decyduje się żyć z takimi brakami, gdyż nie jest to bardzo widoczne. W praktyce, takie zaniedbanie niesie za sobą poważne konsekwencje. Z biegiem czasu następuje zanik kości, dziąsła cofają się, a sąsiednie zęby przesuwają się do wewnątrz, aż w końcu poluzowują. Po kilku latach, prowadzi to do kolejnych ubytków i destrukcji całego zgryzu. Żeby zapobiec takiej sytuacji powinniśmy od razu zdecydować się na sztuczny ząb lub wszczepienie implantu. Warto wiedzieć, że implant utrwala się w kość górnej szczęki od 5 do 6 miesięcy, w kość żuchwy znacznie krócej – ok. 2-3 miesięcy.

Najkorzystniejszy moment na założenie implantu to 8-12 tygodni od momentu utraty zęba. Kości szczęki nie ulegają jeszcze zanikowi, a miejsce po utraconym zębie i ewentualne stany zapalne zostają już wygojone. Niestety, po okresie dłuższym niż 3 miesiące, taki zabieg wiąże się z koniecznością augmentacji, czyli odbudowy kości lub nawet przeszczepu (wycinek kości jest najczęściej pobierany z biodra). Procedura jest czasochłonna i skomplikowana – finalnie nie każdy pacjent zostaje zakwalifikowany do takiego leczenia.

Metoda all-on-4
Współczesna stomatologia ma jednak zdecydowanie prostsze i szybsze alternatywy. Jedną z nich jest opatentowana metoda all-on-4, która opiera się na montowaniu tylko czterech implantów w szczęce lub żuchwie, by dodatkowo przymocować do nich odbudowę protetyczną. Dzięki temu - po pierwsze - ogranicza się ilość mocowań do 4 na każdy łuk (klasyczna metoda potrzebuje od kilkunastu, do kilkudziesięciu), a po drugie, pacjent nie musi czekać kilku miesięcy wymaganej przerwy pomiędzy odbudową kości, a zamocowaniem implantu. Całość zamyka się w dwóch wizytach: pierwszej, o charakterze konsultacyjnym oraz drugiej, podczas której odbywa się cały zabieg, który trwa od kilku do kilkunastu godzin.

Kompleksowa odbudowa uzębienia może kosztować dużo ponad 50 tys. złotych. Udzielamy pożyczek również na tego rodzaju leczenie. Na szczęście nowoczesna technologia pozwala na to, by pacjent wszedł do kliniki bez zębów a wyszedł z pięknym uśmiechem i to tego samego dnia.

Krzysztof Sokalski, Prezes Medical Finance Group

Obejrzyj Wideo:
60 Sekund Biznesu: System emerytalny zagraża rozwojowi gospodarczemu Polski

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama