Gen. Roman Polko o decyzji prezydenta ws, nominacji...

Gen. Roman Polko o decyzji prezydenta ws, nominacji generalskich: Jedyna słuszna

Jakub Oworuszko (AIP)

Polska

Aktualizacja:

Polska

Gen. Roman Polko

Gen. Roman Polko ©Anatol Chomicz

- Nie oczekuję od Zwierzchnika Sił Zbrojnych, że będzie podpisywał decyzje w ciemno, nie wiedząc tak naprawdę, kogo na jakie stanowiska nominuje i jak będzie wyglądał system dowodzenia armią - mówi gen. Roman Polsko komentując decyzję prezydenta ws. nominacji generalskich.
Gen. Roman Polko

Gen. Roman Polko ©Anatol Chomicz

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego poinformowało we wtorek, że prezydent Andrzej Duda nie wręczy w święto Wojska Polskiego nominacji generalskich i admiralskich. "Trwające prace i brak uzgodnień dotyczących nowego systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP nie stwarzają warunków do merytorycznej oraz uwzględniającej potrzeby armii oceny przedstawionych kandydatur do awansów generalskich" - podano w komunikacie.


Wcześniej kandydatury oficerów na generałów zaproponowane przez MON negatywnie ocenił doradca prezydenta gen. Kraszewski. W konsekwencji SKW odebrała Kraszewskiemu dostęp do informacji niejawnych.
Agencja Informacyjna Polska Press rozmawia z gen. Romanem Polko.

Czy zaskoczyła pana decyzja prezydenta o rezygnacji z wręczania 15 sierpnia nominacji generalskich?
Tak, jest to dla mnie zaskakująca decyzja, ale i jedyna słuszna. Nie oczekują od Zwierzchnika Sił Zbrojnych, że będzie podpisywał decyzje w ciemno, nie wiedząc tak naprawdę, kogo na jakie stanowiska nominuje i jak będzie wyglądał system dowodzenia armią. Oczekiwałbym jednak, że prezydent w swojej polityce będzie działał z wyprzedzeniem, a nie tuż przed świętem i będzie po prostu bardziej skuteczny. Rozumiem, że przy braku dostępu do informacji niejawnych i tym samym właściwie odebraniu Departamentowi Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi możliwości analizowania materiałów, trudno jest podjąć jakąkolwiek decyzję. Pojawia się pytanie: co politycy powiedzą 15 sierpnia żołnierzom – że się kłócą? Czy powiedzą, że świetnie służyli ojczyźnie, wykonali dobrą robotę, no ale jednak wyróżnień w tym roku nie będzie.

Skąd taka decyzja prezydenta?
Decyzja wiąże się m.in. z brakiem komunikacji z ministrem Macierewiczem. Z tym, że ośrodek prezydencki w zasadzie nie jest informowany, a powinien być, o reformie systemu dowodzenia, o zamierzeniach MON. Niejednokrotnie słyszeliśmy, że te zapewnienia, które padają ze strony ministra Macierewicza, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. I dlatego wprowadzono „politykę epistolarną”, MON wymienia z prezydentem pisma, ale również i to nie daje pożądanych efektów. To co się dzieje jest niszczeniem armii, bo na najwyższych szczeblach dowodzenia, zarówno prezydenta, jak i ministra obrony narodowej, prowadzi się grę polityczną. Tak naprawdę ostatnie ruchy ministra Macierewicza są bardzo niepokojące – odcina on od informacji i wciąga w grę polityczną choćby oficerów z BBN. Ale i prezydent ma sobie co nieco do zarzucenia – wtedy kiedy chwalił szefa Sztabu Generalnego w trakcie czystek czy dowódcę operacyjnego za wspaniałą służbę, to też nie wyciągnął do nich ręki i nie zaprosił do współdziałania i sam nie wypracował żadnej koncepcji, jak ten nowy system dowodzenia ma wyglądać, a to by była pewna alternatywa. Być może, nie za pośrednictwem ministra Macierewicza, mógł komunikować się z wojskiem i przedstawić swoją koncepcję, jak armia w jego przekonaniu powinna wyglądać. Jeśli chodzi o ministra Macierewicza, to jego działania są do przewidzenia. On widzi armię jako ćwierć milionową, taką chyba z minionej epoki, z obroną terytorialną i z oficerami z własnej nominacji. Jaką armię widzi prezydent – tego niestety nie wiemy. Nie kontynuuje on koncepcji stworzonej przez prezydenta Komorowskiego, która zakładała dowodzenia armią z Pałacu Prezydenckiego. Reasumując – politycy się kłócą, nie potrafią dojść do porozumienia, ale ofiarą nie są oni, tylko żołnierze.

Co prezydent chciał pokazać podejmując taką decyzję?
Pan prezydent jedyne co mógł pokazać to to, że nie jest figurantem. Jeżeli minister Macierewicz, w taki brutalny sposób odciął go od informacji, gdzie analitycy czy BBN jedyne co mogą teraz robić to czytać gazety i śledzić internet, bo informacji niejawnych nie dostają i jak można się domyślić, nie są zapraszani do MON na spotkania, ponieważ one wszystkie mają charakter niejawny, to jeśli tak są traktowani urzędnicy prezydenta i sam prezydent, to to było jedyne słuszne rozwiązanie. Ale to wszystko można było przewidzieć – podobna sytuacja miała miejsce 11 listopada, gdy podsunięto prezydentowi listę do podpisu i zamiast zbudować wówczas jakiś ośrodek decyzyjny w oparciu np. o generałów, których objęła czystka ministra Macierewicza, to tak naprawdę opóźniono tylko o 2-3 tygodnie podpisanie tej listy, gdzie nominacje otrzymały również osoby, które nie spełniały formalnych wymogów.

Jaki finał może mieć ta sprawa? Możemy spodziewać się nominacji w innym terminie?
Mam nadzieję, że będzie interwencja pani premier, że BBN będzie mogło nie w ciemno, ale świadomie analizować kandydatury, które przedstawiło MON, aczkolwiek głęboko się zastanawiam, czy jest możliwa konstruktywna współpraca z ministrem Macierewiczem, który jak widać, jest w tej dziedzinie niereformowalny. Tu też jest wina prezydenta, bo gdyby przez dwa lata nie przyzwyczaił ministra Macierewicza do podpisywania w ciemno wszystkich decyzji i nie zapewniał w mediach, że współpraca układa się doskonale, to dzisiaj nie mielibyśmy aż tak głębokiego kryzysu.

Czy w armii brakuje dowódców?
Te czystki bardzo źle wpłynęły na stan armii, dowódcom najwyższego szczebla, dzięki którym odbył się szczyt NATO, podziękowano za służbę. Żołnierze zobaczyli, że tym ludziom nikt nie podał ręki, że właściwie politycy nimi gardzą, że za pięknymi słowami nie idą żadne czyny. Popełnione błędy uderzają w armię. W polskim wojsku powstała wyrwa pokoleniowa - brakuje dowódców, którzy mają dobre przygotowanie merytoryczne, ukończone studia i doświadczenie bojowe. Ci zwolnieni oficerowie to nie była PRL-owska kadra, tylko ludzie, dzięki którym Polska wstąpiła do NATO i zdobyła tam bardzo silną pozycję. Wizja armii Antoniego Macierewicza jest rewolucyjna, a armia w żadnym państwie nie znosi rewolucji.

Jaka atmosfera panuje aktualnie w wojsku?
W tej chwili armia jest rozdygotana i upolityczniona. Najwyżsi dowódcy nie wiedzą w którą stronę mają iść. W trakcie czystek, gdy prezydent wykazał się dużą biernością, dowódcy przestali czegokolwiek od niego oczekiwać. To wszystko nie wpływa dobrze na armię, która potrzebuje spokoju i stabilizacji, a już szczególnie w święto Wojska Polskiego.

Czytaj także

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kacze wojsko

    pragmatyk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    macierewiczowi musiało się ubzdurać, że polskie wojsko ostatnie wojny przegrywało, a bataliony chłopskie wygrywały i to chlopskie wojsko terytorialne nie daje mu się zapomnieć. Minister obrony...rozwiń całość

    macierewiczowi musiało się ubzdurać, że polskie wojsko ostatnie wojny przegrywało, a bataliony chłopskie wygrywały i to chlopskie wojsko terytorialne nie daje mu się zapomnieć. Minister obrony Polski, który nie obronił własnej baby przed złodziejem piękna parodia wojska.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "Ofiarami są żolnierze"

    rebus (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Bo się zachowują jak ofiary.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    rozpierduchy polskiej armii ciąg dalszy...

    kinol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 2

    Takiej rozsypki kompetencyjnej jak teraz to w polskiej armii jeszcze nie było... Wół uległy, woła podległego popycha...śmiech i przerażenie...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czy nie należałoby zorganizować jakiejś komórki ds. zmniejszenia poziomu animozji i adrenaliny?

    I znaczy, animozji zaistniałych między ministrami PiS i z pałacu prezydenckiego (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    To stałoby się zaczątkiem i tego, że ministrowie znajdą czas na zagadnienia istotniejsze do uregulowania

    Prezesie PiS, czy nie należałoby cokolwiek z pana PiS poczynić? PiS-aktywa, a są constans,...rozwiń całość

    To stałoby się zaczątkiem i tego, że ministrowie znajdą czas na zagadnienia istotniejsze do uregulowania

    Prezesie PiS, czy nie należałoby cokolwiek z pana PiS poczynić? PiS-aktywa, a są constans, można by przekazać nieodpłatnie mikro wspólnikowi Polska Razem. Albo, sporą ich część odsprzedać na giełdzie na rzecz majętniejszego i rozsądniejszego SLD. Ostatecznie, nie da się dalej znieść wymysłów dworów: Timermansa, egzaltowanych i mimozowatych ministrów i jacy ze wszystkich frakcji i zakamarków PiS.

    Tak, bo prawda wszem znana, staro-nowy bezwład PiS zaczyna nużyć! Tak widoczne PiS rozmemłanie, gdzie wspólnicy mikro ciągle poza rdzeniem PiS, nie wzbudza receptorów do dalszego popierania PiS, jednocześnie i nie przydaje powodów do nieco korzystniejszego PiS opiniowania. Czy ten pan generał, a ostatnio i wyjątkowo aktywny w mediach, szykuje się na pozycję ministra Macierewicza?
    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama