Nie boimy się o pracę. Jak zmieniamy, to na lepszą

Nie boimy się o pracę. Jak zmieniamy, to na lepszą

Maciej Badowski AIP

Strefa Biznesu

Aktualizacja:

Strefa Biznesu

Obecna sytuacja na rynku pracy daje nam poczucie stabilności. Zaledwie co czwarty z nas obawia się utraty pracy. Jednocześnie coraz rzadziej myślimy o zmianie miejsca zatrudnienia. Jeżeli już się decydujemy na taki krok, to tylko z własnej inicjatywy oraz na lepszych warunkach.
Jak wynika z badania Randstad, zaledwie co piąty badany zmienił w ostatnim kwartale pracę. Tak niskiego poziomu rotacji na rynku pracy nie notowano w badaniu od blisko 4 lat.

Dotychczas Polska przodowała w Europie pod względem rotacji. W najnowszej edycji badania, po raz pierwszy od czterech lat, wskaźnik rotacji był niższy niż europejska średnia. Od czterech lat jako główny powód rotacji Polacy wskazują lepsze warunki pracy w nowym miejscu zatrudnienia. Od tego też czasu dynamicznie maleje odsetek osób, które pracę zmieniły ze względu na zmiany struktury firmy, co na ogół ma związek ze zwolnieniem.

- Do tej pory stale znajdowaliśmy się w grupie 3, 4 czy 5 krajów, w której stres i potencjalna obawa przed utratą pracy była największa. Cały czas niezależnie co się działo w badaniach i na rynku cechowaliśmy się wysokim poziomem lęku. Obecnie przesunęliśmy się do środka stawki. Nie jest może świetnie, ale jest dużo lepiej niż kiedykolwiek. Jednocześnie spadła rotacja, a przypomnę, ze do tej pory byliśmy mistrzami rotacji w Europie. Wskaźniki dochodziły nawet do 30 proc., czyli niemal co 3. pracownik pytany czy zmienił pracę w ciągu ostatnich sześciu miesięcy odpowiadało pozytywnie. To przekracza zdrowy zakres rotacji, ponieważ jeżeli jest ona zbyt wysoka,to też mówi o pewnych problemach, deficytach czy wadach polskiego rynku pracy. Dzieje się tak, ponieważ zmusza to pracowników do energicznej zmiany miejsca zatrudnienia, bp np. nie są w stanie wynegocjować u dotychczasowego pracodawcy lepszych warunków- tłumaczy Łukasz Komuda, ekspert ds. rynku pracy Fundacji Inicjatyw Społeczno- Ekonomicznych oraz redaktor portalu Rynekpracy.org.


Od trzech edycji badania maleje liczba respondentów, którzy poszukują nowego zatrudnienia. W tej kategorii notujemy najniższy wynik od wielu lat. Aktywnie nowej pracy szuka 9 proc. ankietowanych, rozgląda się za nowym zajęciem 18 proc. badanych. Osłabł też rosnący wcześniej optymizm co do szans na znalezienie nowej pracy, choć nadal jest na wysokim poziomie.

Optymizm Polaków, choć nieznacznie wyhamował, nadal wyróżnia się w skali Starego Kontynentu. W Europie tylko Czesi częściej deklarują, że są w stanie znaleźć porównywalne lub jakiekolwiek zatrudnienie. Na przeciwległym biegunie znaleźli się Francuzi, Grecy i Włosi.

- W tej chwili poziom skupienia na tym, że poszukuję lepszych warunków zatrudnienia jest najwyższy, jaki odnotowaliśmy do tej pory. Co druga osoba właśnie dlatego, że poszukiwała lepszych warunków zatrudnienia i takie zostały jej zaoferowane- mówi Katarzyna Gurszyńska, Dyrektor Instytutu Badawczego Randstad. - Co ciekawe, z perspektywy kolejnych miesięcy widzimy spadek zainteresowania zmianą pracy. Wydaje się, że ten rynek wyrotował bardzo mocno. Pytanie czy początek nowego roku, który rzeczywiście przynosi pewne podwyżki czy bonusy wypłacane dla pracowników zazwyczaj jest takim czasem, że czekamy, żeby zobaczyć co się wydarzy i dopiero wtedy podejmujemy decyzję czy coś zmieniamy. Jednak na tym etapie respondenci mówili z większym dystansem o tym, że myślą o zmianie pracy w kolejnym kwartale- dodaje.

Blisko 3/4 ankietowanych Polaków odczuwa potrzebę odświeżania swoich umiejętności i kompetencji, aby nie zostawać w tyle za rynkiem pracy. Naturalnym wydaje się, że największą chęć do nauki, aby zwiększać swoją konkurencyjność na rynku pracy, mają najmłodsi Polacy. Jeśli już rozwijamy nasze zawodowe kompetencji, to najczęściej idziemy na studia lub uczestniczymy w szkoleniach, najrzadziej korzystamy ze wsparcia profesjonalnego doradcy zawodowego.

1/4 badanych Polaków w ostatnim roku w ogóle nie korzystała z jakichkolwiek form doskonalenia zawodowego. Ten odsetek w skali europejskiej jest wyższy. W Polsce 32 proc. respondentów sygnalizuje, że pracodawcy nie dbają o ich rozwój zawodowy.






Czytaj także

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    No i prawidłowo!:)

    irena342 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Warto też cały czas zaglądać do swojego cv i je udoskonalać. Z wizualnej strony jest to prostsze bo mamy dostęp do kreatorów takich jak szybkiecv.pl, więc warto skupić się na merytoryce

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    haha

    k. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Co za bzdury! Jestem specjalistą, po studiach. Po 10 latach pracy nie mogę znaleźć innej, dorabiam w pośrednictwie pracy na część etatu. Przy okazji szukania pracy dla klientów widzę, jakie stawki...rozwiń całość

    Co za bzdury! Jestem specjalistą, po studiach. Po 10 latach pracy nie mogę znaleźć innej, dorabiam w pośrednictwie pracy na część etatu. Przy okazji szukania pracy dla klientów widzę, jakie stawki proponują "pracodawcy". 2 tys. brutto to standard, a najchętniej, żeby to pośrednictwo płaciło wynagrodzenie ich pracownikowi (bądź urząd pracy). Wśród klientów mam osoby doskonale wykształcone, ze znajomością języka ale po 50-tce. Nikt ich nie chce. Wszyscy chcą młodego za pół darmo.
    Znajomi pracy trzymają się pazurami, nawet tej, w której jest mobbing i wyzwiska.
    Praca może i jest, ale kiepska i słabo płatna. Ja zastanawiam się nad sprzątaniem. Czy to jest rynek pracownika i czy to jest sytuacja w której nie boimy się zmienić pracy? Bujda na resorach.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    haha

    k. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Co za bzdury! Jestem specjalistą, po studiach. Po 10 latach pracy nie mogę znaleźć innej, dorabiam w pośrednictwie pracy na część etatu. Przy okazji szukania pracy dla klientów widzę, jakie stawki...rozwiń całość

    Co za bzdury! Jestem specjalistą, po studiach. Po 10 latach pracy nie mogę znaleźć innej, dorabiam w pośrednictwie pracy na część etatu. Przy okazji szukania pracy dla klientów widzę, jakie stawki proponują "pracodawcy". 2 tys. brutto to standard, a najchętniej, żeby to pośrednictwo płaciło wynagrodzenie ich pracownikowi (bądź urząd pracy). Wśród klientów mam osoby doskonale wykształcone, ze znajomością języka ale po 50-tce. Nikt ich nie chce. Wszyscy chcą młodego za pół darmo.
    Znajomi pracy trzymają się pazurami, nawet tej, w której jest mobbing i wyzwiska.
    Praca może i jest, ale kiepska i słabo płatna. Ja zastanawiam się nad sprzątaniem. Czy to jest rynek pracownika i czy to jest sytuacja w której nie boimy się zmienić pracy? Bujda na resorach.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo