Szkoły dostaną „Raport Pileckiego”

Szkoły dostaną „Raport Pileckiego”

Piotr Subik

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Pamięć. Postać Witolda Pileckiego cieszy się dużą popularnością wśród młodego pokolenia. A „Raport” to ważny dokument o Holokauście.
Witold Pilecki był bohaterem walki z Niemcami i Sowietami. Dał się dobrowolnie osadzić w KL Auschwitz, by zdobyć dowody zbrodni

Witold Pilecki był bohaterem walki z Niemcami i Sowietami. Dał się dobrowolnie osadzić w KL Auschwitz, by zdobyć dowody zbrodni ©fot. Wikipedia

- Bardzo duże jest obecnie zainteresowanie historią najnowszą, a już drugą wojną światową szczególnie. Młodzi ludzie potrzebują autorytetów. I lepiej przemawiają do nich takie osoby jak rotmistrz Pilecki niż nawet najbardziej światłe postaci z dawniejszych czasów - mówi historyk dr hab. Józef Brynkus, profesor Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie.

Profesor Brynkus wszedł w skład komitetu naukowego, który odpowiadał za przygotowanie drukowanej wersji „Raportu Witolda Pileckiego”. Wkrótce trafi on do szkolnych bibliotek w całej Polsce, dzięki wspólnej inicjatywie Fundacji Gdzie z Krakowa, Studium Polski Podziemnej w Londynie oraz wydawnictwa APOSTOLICUM z Ząbek.
Prezentacja publikacji odbyła się w ubiegłym tygodniu w budynku PAST-y, czyli przedwojennej Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej, o który stoczono zaciętą walkę podczas Powstania Warszawskiego. Brał w niej udział także rotmistrz Witold Pilecki, bohater wojny z Niemcami i Sowietami.

„Raport Pileckiego” to dokument opisujący zbrodnie dokonywane przez Niemców w KL Auschwitz-Birkenau. Pilecki - jako oficer Tajnej Armii Polskiej - dał się dobrowolnie uwięzić w obozie, by organizować w nim ruch oporu i przygotować taki dokument dla Armii Krajowej. Powstało kilka jego wersji, najobszerniejsza - już po wojnie, w 1945 r., we Włoszech. Liczyła 100 stron. Relacje rotmistrza to pierwsze - obok raportów Jana Karskiego - źródła historyczne dotyczące Holokaustu. Dlatego według inicjatorów akcji powinni się zapoznać z nimi polscy uczniowie.

Obecnie publikowana wersja „Raportu” opracowana została po raz pierwszy z tak wielką dbałością o wierność oryginalnemu maszynopisowi. Napisano go pozornie mało emocjonalnym, czasem wręcz suchym i szorstki językiem, ale dzięki temu z wyjątkową precyzją pokazuje „piekło na ziemi”, jakim było Auschwitz-Birkenau.

- Chwilami prawie statystyczny i beznamiętny opis człowieczeństwa poddanego ekstremalnym doznaniom i traumie, ale także próbującego przeciwstawiać się zbrodniczej opresji, stanowi walor na miarę światowej literackiej nagrody - nie za bogaty język i potoczystą narrację, ale za autentyzm faktów i tragizm prawdy - podkreśla prof. Józef Brynkus.

Przedmowę do „Raportu Pileckiego” napisali: prezydent Andrzej Duda, córka rotmistrza Zofia Pilecka-Optułowicz oraz wiceszef MON prof. Wojciech Fałkowski. Jeden z pierwszych egzemplarzy przekazany został Karolinie Kaczorowskiej, wdowie po Ryszardzie Kaczorowskim, prezydencie Polski na uchodźstwie, zmarłym tragicznie pod Smoleńskiem.

Przekazanie 10 tys. egzemplarzy „Raportu” do szkół (wszystko wskazuje jednak na to, że wkrótce będzie dodruk) to efekt projektu „Rotmistrz Pilecki - Bohater Niezwyciężony”, który od kilku lat prowadzi Fundacja Gdzie. Jak mówi jego koordynatorka Małgorzata Kupiszewska, wszystko zaczęło się wypowiedzianych w 2013 r. słów Zofii Pileckiej-Optułowicz: „Mój ojciec miał do spełnienia misję i przeszedł drogę krzyżową”. - Dokonanie Pileckiego - założenie konspiracji i profesjonalnie prowadzonej działalności w warunkach skrajnej opresji - z dzisiejszej perspektywy jest zdarzeniem bez precedensu - zauważa Małgorzata Kupiszewska.

Co ciekawe, starania o wpisanie „Raportu Pileckiego” na listę lektur szkolnych od wielu lat prowadzi inna krakowska fundacja - Paradis Judaeorum, organizatorka akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu”. Odmowną odpowiedź na taką propozycję dokładnie rok temu przesłała nawet minister edukacji w rządzie PiS Anna Zaleska.

Rotmistrz Pilecki zdołał uciec z Auschwitz. Po zakończeniu wojny zaangażował się w działalność antykomunistyczną. Skazano go na karę śmierci m.in. za „szpiegostwo” na rzecz gen. Władysława Andersa. Wyrok wykonano 25 maja 1948 r. w areszcie na Mokotowie. Ciała rotmistrza do dziś nie odnaleziono.

piotr.subik@dziennik.krakow.pl


ZOBACZ RÓWNIEŻ: Film o żołnierzach wyklętych już wkrótce na ekranach kin

Źródło: AIP

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama