Reforma leczenia szpitalnego bez drastycznych cięć łóżek

Reforma leczenia szpitalnego bez drastycznych cięć łóżek

Iwona Krzywda

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

„Sieciowe” szpitale zostaną podzielone na trzy grupy i będą opłacane przez NFZ ryczałtem
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©fot. Sławomir Kowalski

Ochrona zdrowia. W Małopolsce do tworzonej właśnie sieci szpitali wejdą niemal wszystkie największe placówki.
Ustawa zmieniająca zasady podziału publicznych pieniędzy pomiędzy szpitale została już podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę. Nowy system zacznie obowiązywać w październiku.

W naszym regionie co druga spośród 67 lecznic obecnie finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, może liczyć na specjalne ryczałty.

- Dokładna lista szpitali, które znajdą się w sieci, powstanie po opublikowaniu rozporządzeń do ustawy.
Ze wstępnych analiz wynika, że w Małopolsce zakwalifikuje się do niej mniej więcej połowa placówek, z którymi mamy podpisane kontrakty - informuje Elżbieta Fryźlewicz-Chrapisińska, dyrektor Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Podkreśla jednak, że do tej połowy spełniającej kryteria nowego systemu trafia aż 90 proc. środków przeznaczanych na leczenie szpitalne w całym województwie.

Gęsta sieć

Zgodnie z pomysłem Ministerstwa Zdrowia na miejsce w sieci mogą liczyć jedynie te szpitale, które pacjentom udzielają pomocy na ostrych dyżurach oraz prowadzą wyznaczone oddziały. W ramach nowego systemu placówki - poza pulmonologicznymi, onkologicznymi, pediatrycznymi i ogólnopolskimi - zostaną podzielone na trzy kategorie. I od tego, do której grupy trafią, będzie zależał zakres procedur opłacanych ryczałtem przez fundusz.

W Małopolsce poza nowym systemem finansowania znajdą się głównie najmniejsze lecznice, które już dziś dzielą między sobą jedynie 10 proc. wszystkich szpitalnych środków. Oferują one pacjentom przede wszystkim zabiegi wykonywane planowo oraz operacje w ramach tzw. chirurgii jednego dnia, np. usuwanie zaćmy i żylaków czy korekty przegrody nosowej.

Największe i najlepiej opłacane regionalne szpitale z kwalifikacją do sieci nie powinny mieć problemu. Nie wszystkie mogą być jednak pewne swojej przyszłości. Na liście najprawdopodobniej zabraknie krakowskiego szpitala św. Rafała i Bonifratrów, Krakowskiego Centrum Rehabilitacji i Ortopedii, Szpitala Miejskiego w Rabce-Zdroju, Centrum Zdrowia Tuchów czy Szpitala Położniczo-Ginekologicznego Ujastek. Dla nich szansą na ryczałt będzie decyzja ministra zdrowia, który pozostawił sobie możliwość dopisania do nowego systemu placówek niespełniających wymagań, ale wyjątkowo istotnych dla pacjentów.

Lecznice, które w sieć się nie złapią, o publiczne pieniądze będą mogły jeszcze powalczyć w konkursach. - Po raz pierwszy będziemy je ogłaszać biorąc pod uwagę mapy potrzeb zdrowotnych. W szczególności będą to takie zakresy jak okulistyka, ortopedia, otolaryngologia czy kardiologia interwencyjna - mówi dyr. Fryźlewicz-Chrapisińska. - Zależy nam, żeby w żaden sposób nie ograniczać pacjentom w poszczególnych regionach województwa dostępu do świadczeń udzielanych w szpitalach - dodaje.

Po rozdaniu ryczałtów do podziału zostanie ok. 9 proc. środków. NFZ wyda je w taki sposób, by zabezpieczyć opiekę nad chorymi, których nie będą w stanie przyjąć szpitale sieciowe.

Bez rewolucji

- W Polsce co trzecie łóżko szpitalne jest zbędne. Problem polega na tym, że nie wiadomo które, ponieważ nie są dostępne dane dotyczące skuteczności, jakości i bezpieczeństwa leczenia oferowanego przez poszczególne placówki - twierdzi Ewa Borek, prezes Fundacji My Pacjenci. Jej zdaniem tworzona sieć, która nie opiera się na kryteriach jakości, jedynie umacnia postawę bagatelizowania tego aspektu, a w praktyce wcale nie przyczyni się do zmniejszenia skali hospitalizacji i przejęcia chorych przez specjalistów w poradniach.

Przy okazji reformy nie należy również spodziewać się drastycznych cięć szpitalnych łóżek. Szczególnie że zanim ustawa trafiła na biurko prezydenta Dudy, jej kształt znacznie się zmienił. Poszerzono m.in. zakres specjalistów, którzy pozostaną najbliżej chorych - w szpitalach powiatowych. Teoretycznie lecznice z tej grupy będą prowadzić jedynie pięć oddziałów - interny, chirurgii urazowej, pediatrii, położnictwa i ginekologii oraz neonatologii. Jednak na tych oddziałach będą też leczeni tam pacjenci z zawałami, udarami mózgu oraz złamaniami. Szpitale I stopnia nie będą musiały również rezygnować z usług urologów, nefrologów czy geriatrów, ani przekształcać tego rodzaju oddziałów, w które już zdążyły zainwestować.

Mimo nowego systemu finansowania, placówki nadal mają szczegółowo rozliczać się ze świadczeń udzielonych poszczególnym chorym. Jeśli zaczną szukać oszczędności kosztem pacjenta, ich budżet zostanie obcięty. Część procedur najważniejszych dla zdrowia i życia chorych z ryczałtu zostanie zaś całkowicie wyłączona. Osobno finansowane mają być m.in. poro-dy oraz diagnostyka i leczenie nowotworów.





Czytaj także

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szpitale i oddziały dziecięce -najwyżej do 15-go roku życia.

    Zgłoś naruszenie treści

    Powinno się skorygować granicę wieku, po przekroczeniu której pacjent jest leczony w oddziale dla dorosłych. Nie powinna wynosić 18 lat, lecz 15 (a nawet 14), choćby ze względów...rozwiń całość

    Powinno się skorygować granicę wieku, po przekroczeniu której pacjent jest leczony w oddziale dla dorosłych. Nie powinna wynosić 18 lat, lecz 15 (a nawet 14), choćby ze względów "techniczno-organizacyjnych". Bywa, że przyjmuje się na oddział dziecięcy (pediatria czy chirurgia dziecięca) 16-latka o wzroście 190 cm. przez co nie mieści się w łóżku, gdyż są one dostosowane tam do dzieci. To nie posiadanie prawa wyborczego powinny być kryterium, lecz sprawy biologiczne. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama