Policja nie chce sprawdzać, czy ktoś pali śmieci w piecu

Policja nie chce sprawdzać, czy ktoś pali śmieci w piecu

Grzegorz Skowron

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Za spalanie odpadów w piecu grozi grzywna do 5 tys. złotych i 30 dni aresztu. Teoretycznie
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©fot. Joanna Urbaniec

Walka ze smogiem. Spalający odpady w kotłach grzewczych często są bezkarni. W małych gminach nie ma kto kontrolować mieszkańców, a jak już ktoś zostanie złapany, może liczyć na łagodność wymiaru sprawiedliwości.
- To skandal! W ten sposób nie osiągniemy celu, jakim jest czyste powietrze - tak Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego reaguje na informację, że policja nie chce uczestniczyć w kontrolach dotyczących palenia śmieci w domowych piecach.

Na brak wsparcia policji skarżą się samorządowcy z małopolskich gmin. W ubiegłym miesiącu komendant wojewódzki policji wysłał do swoich podwładnych maila, w którym informował, że kontrola spalania odpadów w piecach domowych należy do urzędników wyznaczonych przez wójta.


Czytaj także: Niepalenie odpadów będzie kiedyś normą

- To było tylko przypomnienie obowiązujących przepisów - zaznacza mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik komendanta. I zapewnia, że na uzasadnione podejrzenie, że ktoś pali śmieci, policja podejmie interwencję, a jeśli gmina zwróci się o pomoc przy kontroli, to otrzyma asystę policji. Ale w kilku gminach usłyszeliśmy, że miejscowa policja, powołując się na pismo komendanta wojewódzkiego, odmówiła pójścia na kontrolę z urzędnikiem.

WIDEO: Radny miejski Łukasz Wantuch prezentuje możliwości drona z czujnikiem do wykrywania palenia śmieciami w kominkach


W programie antysmogowym dla Małopolski jest wyraźny zapis, że kontrola spalania odpadów w domowych kotłach grzewczych będzie się odbywać przy udziale policji. - Jej brak to poważny problem - nie kryje wicemarszałek województwa Wojciech Kozak. Według niego samo pojawienie się osoby w mundurze sprawiało, że stojący obok urzędnik był poważniej traktowany.

- Jeśli samorządy zostaną pozostawione same sobie, to zapomnijmy, by były skuteczne w łapaniu palących śmieci w piecach - ostrzega Andrzej Guła. W małych gminach zwykle jeden urzędnik odpowiada za wszystkie działania antysmogowe i na kontrole nie wystarcza mu już czasu. - Ponadto zwykle musiałby karać swojego sąsiada, znajomego czy nawet kogoś z rodziny - zauważa Andrzej Guła.

W znacznie lepszej sytuacji są miasta, w których jest Straż Miejska, bo to ona ma w zakresie obowiązków kontrolę tego, czym ludzie palą w piecach. I niepotrzebna jest już policja. Krakowski radny Łukasz Wantuch proponuje, by miejscy strażnicy kontrolowali także piece w sąsiednich gminach.

- Jedyną skuteczną receptą jest stworzenie nowej służby odpowiedzialnej za takie kontrole - przekonuje Wojciech Kozak.

Gminy są za słabe, by kontrolować mieszkańców, firm nie ma nawet kto sprawdzać.

- Potrzebna jest nowa służba, której zadaniem będzie kompleksowa kontrola tego, czym mieszkańcy palą w piecach - mówi wicemarszałek województwa małopolskiego Wojciech Kozak. I zapowiada, że poszuka pieniędzy na ten cel.

Kontrola w małych gminach praktycznie przestała funkcjonować. - Mamy jedną osobę, która odpowiada za przyjmowanie wniosków o dotację na wymianę pieców, zajmuje się ich załatwieniem i na chodzenie po domach nie ma już praktycznie czasu - słyszymy w jednej z podkrakowskich gmin.

- To niejedyny problem - zwraca uwagę Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego. - Trudno wyobrazić sobie, by kontrola była skuteczna, gdy wykonuje ją urzędnik, który jest sąsiadem lub znajomym kontrolowanego - dodaje Guła. Dlatego coraz częściej pojawia się postulat, by powstała ponadlokalna służba odpowiedzialna za kontrole w całym regionie.

Mogłaby ona również sprawdzać, jak zakazu palenia niebezpiecznych odpadów przestrzegają przedsiębiorcy. Dziś to zadanie Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Tej nie tylko brakuje ludzi, ale i pieniędzy na badanie próbek pobranych z pieca w kontrolowanej firmie. - Każde takie badanie kosztuje 800 złotych - mówi Ryszard Listwan, zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Krakowie. Konieczne jest też opracowanie jednolitych zasad kontroli.

Te odbywają się bardzo rzadko. O ubiegłorocznej w Kalwarii Zebrzydowskiej było głośno, choć sprawdzono tylko 5 firm meblarskich i 3 ukarano 500-złotowym mandatem za palenie lakierowanych odpadów drewnianych. - Wrażenie zrobił sam fakt, że była kontrola i zakończyła się ukaraniem - wspomina Ryszard Listwan.

Wrażenie może jednak robić również pobłażliwe traktowanie przez wymiar sprawiedliwości palenia niebezpiecznych odpadów. Krakowska Straż Miejska przyłapała jednego z właścicieli warsztatu samochodowego na paleniu zużytego oleju. Ukarano go mandatem, ale Rybnicki Alarm Smogowy złożył dodatkowe doniesienie do prokuratury. - Sprawa została umorzona, nie dostaliśmy żadnego uzasadnienia tej decyzji, a sąd ją podtrzymał - opowiada Zdzisław Kuczma z Rybnickiego Alarmu Smogowego.

Andrzej Guła dodaje, że nawet jeśli uda się jakąś sprawę doprowadzić do sądu, zwykle kończy się ona zakwalifikowaniem przez wymiar sprawiedliwości palenia śmieci do czynów o niskiej szkodliwości społecznej. - A przecież palenie lakieru, przepracowanego oleju czy butelek typu pet jest bardzo szkodliwe dla ludzi, naraża ich zdrowie i życie - podkreśla lider Polskiego Alarmu Smogowego.

Spalanie śmieci w celach grzewczych to problem społeczny. Szacuje się, że nawet 30 proc. Polaków dokłada do węgla czy drewna także odpady.

grzegorz.skowron@dziennik.krakow.pl

Czytaj także

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nikt nie krzyczy rozwiązać straż miejską ?

    Bolo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Nie dziwię się policji od tego jest wydział ochrony środowiska ! Niech sobie wójt lub prezydent zwiększy obsadę tych wydziałów. Straż miejska tez nie powinna robi takich kontroli. Ani policja ani...rozwiń całość

    Nie dziwię się policji od tego jest wydział ochrony środowiska ! Niech sobie wójt lub prezydent zwiększy obsadę tych wydziałów. Straż miejska tez nie powinna robi takich kontroli. Ani policja ani straż miejska nie ma tego w Ustawie regulującej ich zadania. W zadaniach ma to wydział ochrony środowiska.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wiocha truje Kraków

    Kr@k (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Brak jest certyfikatów na jakość węgla!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    GLUPOTA LUDZKA

    LOS (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    Jak sie nie wie gdzie jest problem i jak go rozwiazac to napewno chodzi o pieniadze.Jezeli by byly kary pieniezne duze typ 10000 tys to juz dawno problem by byl rozwiazany,ale my wolimy ,a...rozwiń całość

    Jak sie nie wie gdzie jest problem i jak go rozwiazac to napewno chodzi o pieniadze.Jezeli by byly kary pieniezne duze typ 10000 tys to juz dawno problem by byl rozwiazany,ale my wolimy ,a zwlaszcza POlitycy wola dyskutowac ,bic piane,zamiast robic to co jest skuteczne i przynosi efekty.GLUPOTAI CYNIZM POLITYKOW jak zwykle.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Prawda o Policji

    znam (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 3

    Policja w Myślenicach Otwocku i Mszczonowie zdecydowania chamsko i agresywnie odmawia [przyjmowania zgłoszeń o tym że z jakiegoś konkretnego domu leci dym bardzo toksyczny śmierdzący i wskazujący...rozwiń całość

    Policja w Myślenicach Otwocku i Mszczonowie zdecydowania chamsko i agresywnie odmawia [przyjmowania zgłoszeń o tym że z jakiegoś konkretnego domu leci dym bardzo toksyczny śmierdzący i wskazujący na spalanie materiałów niedozwolonych. Takich policjantów należy umieszczać w klatkach bezpośrednio nad wylotem komina takiego domu.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kopcenie nie jest karalne

    kraken (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Policja powinna zajmować się ważniejszymi rzeczami niż uganianie się po kotłowniach. Zwłaszcza, że tam, gdzie Straże Miejskie działają, najwyżej 1-2 interwencje na 10 to faktycznie spalanie...rozwiń całość

    Policja powinna zajmować się ważniejszymi rzeczami niż uganianie się po kotłowniach. Zwłaszcza, że tam, gdzie Straże Miejskie działają, najwyżej 1-2 interwencje na 10 to faktycznie spalanie odpadów, a reszta – kopcący uczciwym paliwem, których nie można ukarać, bo robią wszystko zgodnie z przepisami i zaleceniami producenta ich kotła. A oczywiście wszyscy zaniepokojeni sąsiedzie są pewni, że to toksyczny dym z opon przemieszanych z odpadami radioaktywnymi...zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Straz Miejska poluje na kierowćów

    fed (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

    i nie maczasu na kontrole pieców.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przdałby sie dron z czujnikiem

    Krakus (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 7

    wykrywający wszystkie szkodliwe wantuchy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama