Pierwsze przesłuchania przed komisją reprywatyzacyjną....

Pierwsze przesłuchania przed komisją reprywatyzacyjną. Śledziński ujawnił fakty niewygodne dla HGW

Leszek Rudziński (AIP)

Polska

Aktualizacja:

Polska

26.06.2017 warszawa pierwsze posiedzenie komisja reprywatyzacyjna nz patryk jaki adam guz/polska press

26.06.2017 warszawa pierwsze posiedzenie komisja reprywatyzacyjna nz patryk jaki adam guz/polska press ©Adam Guz

Rozpoczęły się przesłuchania świadków w ramach komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji. Ujawnili fakty obciążające Hannę Gronkiewicz-Waltz.
26.06.2017 warszawa pierwsze posiedzenie komisja reprywatyzacyjna nz patryk jaki adam guz/polska press

26.06.2017 warszawa pierwsze posiedzenie komisja reprywatyzacyjna nz patryk jaki adam guz/polska press ©Adam Guz



Podczas poniedziałkowych prac komisji na pierwszy ogień poszli byli pracownicy warszawskiego ratusza zajmujący się sprawami nieruchomości położonych przy ulicy Twardej 8 i 10 Krzysztof Śledziewski, były pracownik Biura Gospodarki Nieruchomościami (BGN) zeznał, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ingerowała w postępowania reprywatyzacyjne. Dodał, że ważne decyzje w tym zakresie nie zapadały w BGN, a w gabinetach „góry” - m.in. u prezydent stolicy.

Zdaniem Śledziewskiego w stołecznym ratuszu odbywały się posiedzenia nieformalnego zespołu koordynującego, zajmującego się reprywatyzacją. W jego skład mieli wchodzić zastępcy prezydent Warszawy. - W swoim referacie spotkałem się z co najmniej jedną sytuacją, w której pani prezydent życzyła sobie zmiany decyzji BGN - zeznał przed komisją. Doprecyzował, że chodzi o nieruchomość u zbiegu al. Solidarności i ul. Towarowej w Warszawie.

Jego zdaniem prezydent Hanna Gronkiwicz-Waltz była niezadowolona, że BGN wydało w tej kwestii decyzję odmowną. Natomiast kolejna przesłuchiwana - była urzędniczka ratusza Gertruda Jakubczyk-Furmannie - nie była skłonna do odpowiedzi na pytania komisji. W związku z tym złożyła wniosek o zmianę ze statusu świadka na stronę w postępowaniu. Został on odrzucony w głosowaniu. Wtedy to Jakubczyk-Furman wystąpiła z wnioskiem o możliwość skorzystania z prawa odmowy składania zeznań. Szef komisji poinformował ją, że może jedynie odmówić odpowiedzi na pojedyncze pytanie, ale nie może odmówić przesłuchania. Gdy Jakubczyk-Furman podtrzymała swoją decyzję i odmówiła składania zeznań komisja nałożyła na nią 3 tys. zł kary.

CZYTAJ TAKŻE: Patryk Jaki: Reprywatyzacją w Warszawie zajęły się mafie

Prezydent Warszawy tego samego dnia zaprzeczyła informacjom świadka Krzysztofa Śledziewskiego. - To nieprawda, że kiedykolwiek ingerowałam w postępowania - napisała na Twitterze. Ponadto na konferencji prasowej poinformowała, że ratusz złożył wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. - W Polsce są dwa organy powołane do rozstrzygania spraw reprywatyzacyjnych: komisja ds. usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych, dotyczących nieruchomości warszawskich oraz Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy - mówiła prezydent.

Natomiast były prezydent Warszawy, obecnie poseł PO Marcin Święcicki podkreślił w rozmowie z Agencją Informacyjna Polska Press, że postawa obecnej prezydent to wyraz „sprzeciwu obywatelskiego”. - Gandhi to robił, tak samo Solidarność. To sprzeciw obywatelski przeciwko czemuś co jest przyjęte jako prawo, ale w sposób jawny nie służy prawu - mówił polityk.W sprawie reprywatyzacji, czyli zwrotów nieruchomości ich dawnym właścicielom, toczy się 175 postępowań prokuratorskich. W ciągu kilkunastu ostatnich lat tzw. handlarze roszczeń, wykorzystując luki prawne oraz zależności towarzysko-biznesowe pracowników ratusza, sądów i kancelarii adwokackich, przejęli stołeczne nieruchomości lub uzyskali za nie odszkodowania warte setki milionów złotych. W efekcie na bruku wylądowało 40 tys. Warszawiaków.

Czytaj także

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Prawo

    derkacz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    Dla prezydent Warszawy ratunku już nie ma . Musi zapłacić za swoją "działalność " .

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    po latach śledztwa, kiedy z samych odsetek reprywatyzacyjnym bandziorom narosną gigantyczne

    kwoty na kontach, już jako prawi obywatele w geście dobrej woli, solidarności i blebleble (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    oddadzą wyłudzone nieruchomości i pieniądze. i będzie dalej wspaniale jak to w państwie solidarnych niezwykle ideowych szeryfów z medalikami świętych w klapach armaninego tiszerta

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama