Mów do nas jeszcze…

Mów do nas jeszcze…

Włodzimierz Jurasz

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Tadeusz Januszewski „Kazimierz Przerwa-Tetmajer”, Iskry 2016, 287 str.

Tadeusz Januszewski „Kazimierz Przerwa-Tetmajer”, Iskry 2016, 287 str.

Czytnik. Stwierdzono rozległe i głębokie odleżyny, rozwiniętą uremię, ponadto daleko posuniętą miażdżycę tętnic, zwyrodnienie mięśnia sercowego, rozedmę płuc. Chory nie jadł, chętnie pił.
Tadeusz Januszewski „Kazimierz Przerwa-Tetmajer”, Iskry 2016, 287 str.

Tadeusz Januszewski „Kazimierz Przerwa-Tetmajer”, Iskry 2016, 287 str.

Pomimo leków i środków wzmacniających jego stan się pogarszał. 18 stycznia [1940 r.] o godzinie czwartej po południu zmarł na skutek niewydolności krążenia”. Tak (wedle opisu Tadeusza Januszewskiego z wydanej niedawno biografii) w warszawskim szpitalu Dzieciątka Jezus umierał Kazimierz Przerwa-Tetmajer, jeden z najsłynniejszych poetów Młodej Polski, przez lata wielbiony (zwłaszcza przez kobiety). Uwieczniony przez innego, jeszcze słynniejszego artystę, Stanisława Wyspiańskiego, jako Poeta w arcydramacie „Wesele”.

Wielkiego poetę znaleziono na ulicy. Trafił na nią 13 stycznia, wyrzucony wraz z innymi lokatorami z zajętego przez Niemców hotelu „Europejskiego”. Mieszkał tam z przerwami od roku 1925. W roku 1932 właściciel hotelu, książę Seweryn Czetwertyński, ofiarował mu dożywotnią bezpłatną gościnę, a jedna z restauracji wyżywienie. To tylko jeden z gestów, jakich rodacy nie szczędzili podupadającemu na zdrowiu, także psychicznym, nieaktywnemu już w literaturze pisarzowi.

24 i 25 lipca 1937 r. w Ludźmierzu XXI Zjazd Związku Podhalan połączono z obchodami ku jego czci, choć sam bohater na Podhale nie przyjechał. Nad ostatnimi latami Tetmajera zaciążyła bowiem tragiczna śmierć jego syna, Kazimierza Stanisława (podejrzewano samobójstwo). Poeta w śmierć syna nie chciał uwierzyć - przez trzy doby czuwał przy zwłokach, starając się syna ocucić. A podczas pogrzebu długo protestował przeciw opuszczeniu trumny do grobu…

Wspomniane uroczystości ludźmierskie nie były przypadkiem. Przerwa-Tetmajer zasłynął m.in. jako wielbiciel Podhala i Tatr. Jego tatrzańskie opowieści („Na skalnym Podhalu”, „Legenda Tatr”) są czytane do dziś. Swoimi wierszami współtworzył mroczny nastrój młodopolszczyzny („Na Anioł Pański biją dzwony…”), uwodząc swą poezją, ale nie tylko nią, liczne kobiety. Choć był kilkukrotnie zaręczony, nigdy się nie ożenił. Syna, spłodzonego z pewną aktorką, początkowo nie uznawał. Spośród jego romansów należy wymienić góralkę Marię Palider, uwiecznioną jako „Maryna z Hrubego”, bohaterka jednej z części „Legendy Tatr”. Pomagała mu w nawiązywaniu kontaktów z góralskimi bajarzami, których opowieści wykorzystywał w literaturze, opiekowała się młodym Kaziem, gdy ojciec w końcu postanowił zająć się jego wychowaniem.

Choć ich znajomość trwała wiele lat, poeta nie stronił od innych kobiet. Jak pisze Tadeusz Januszewski, „W hotelu w Zakopanem ustawiała się kolejka pań, a każda prosiła o wpisanie do sztambucha tego samego wiersza: Mów do mnie jeszcze… za taką rozmową tęskniłem lata… każde twoje słowo słodkie w mym sercu wywołuje dreszcze…”.

Ten wiersz nadal przemawia do czytelników, co udowodnił w roku 1969, śpiewając go, sam Czesław Niemen…

Tadeusz Januszewski „Kazimierz Przerwa-Tetmajer”, Iskry 2016, 287 str.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo