Lot na Marsa przetrenują w Omanie

Lot na Marsa przetrenują w Omanie

Oliver Moody

Polska

Aktualizacja:

Polska

Lot na Marsa przetrenują w Omanie

©pixabay

Za kilka miesięcy pod czujnym okiem naukowców sześciu śmiałków w niemal kompletnej izolacji rozpocznie na pustynnych rejonach Omanu trening przed lotem człowieka na Marsa.
Lot na Marsa przetrenują w Omanie

©pixabay

Nie ma na Ziemi pejzażu równie surowego, co mroźne połacie Marsa. Ale wystarczająco doń zbliżone są pustynne przestrzenie rejonu Dhofar w Omanie.

I właśnie tam w lutym przyszłego roku sześciu astronautów wyposażonych w specjalne skafandry kosmiczne ruszy śladami Marco Polo i angielskiego badacza Wilfrieda Thesigera po leżącym na terenie Omanu pasie piaszczystej pustyni Ar-Rab al-Chali - dosłownie „pusty kwartał”. To zakrojona na szeroką skalę „próba generalna” przed pierwszą wyprawą człowieka na inną planetę.

Załoga będzie dysponować specjalnym dronem, kilkoma łazikami robotycznymi, dmuchaną, hydroponiczną cieplarnią i całym szeregiem wyposażenia naukowego przeznaczonego do poszukiwań śladów życia na Marsie.

Blisko pięć tysięcy kilometrów stamtąd w Austrii centrum kontroli wyprawy będzie - z dziesięciominutowym opóźnieniem sygnału jak byłoby w przypadku prawdziwej misji - koordynować wszystko, co dzieje się w tym „symulowanym” świecie.

Astronauci spędzą całe trzy tygodnie w niemal zupełnym odosobnieniu, chociaż pozostaną ściśle monitorowani przez ponad 50-osobową specjalistyczną „grupę wsparcia”. W jej skład wchodzi między innymi służąca w siłach powietrznych Wielkiej Brytanii (RAF) doktor i major lotnictwa Bonnie Posselt, która w ubiegłym roku jako pierwsza osoba na Wyspach przeszła pełne szkolenie w zakresie medycyny kosmicznej.

Niemal 60 naukowców będzie nieustannie poddawać szczegółowej analizie wszystko, co wydarzy się na liczącym ponad 310 kilometrów kwadratowych powierzchni terenie „doświadczalnym” - od ewentualnego sekwencjonowania DNA „obcych” do subtelnych oznak konfliktu w głosach rozmawiających z sobą członków wyprawy.

Eksperyment nosi nazwę Amedee-18 i stanowi najśmielszą jak dotąd próbę w szeregu innych doświadczeń mających na celu badanie zachowań człowieka w warunkach analogicznych do panujących na Marsie. Doświadczenia tego typu prowadzono już między innymi na lodowcach alpejskich, w kopalniach odkrywkowych południowej Hiszpanii oraz pasie Sahary w Maroku.

- „Składamy” Marsa tu na Ziemi - mówi przewodniczący Austriackiego Forum Kosmicznego dr Gernot Gromer. - Za każdym razem staramy się zwiększać [nasze możliwości], działać skuteczniej i pracować w miejscach najbardziej zbliżonych do rzeczywistych [warunków na Marsie]. Musimy zrozumieć możliwości i ograniczenia naszych urządzeń i sprzętu oraz to, co i jak ma robić ktoś, gdy już tam dotrze. Obecna misja jest największą z dotychczas przez nas podejmowanych - dodaje z dumą Gromer.
1 »

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    przecież już człowiek poleciał na marsa

    w poniedziałek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    nawet film pokażą .

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo