Kraków wobec junty Jaruzelskiego

Kraków wobec junty Jaruzelskiego

Cecylia Kuta, Instytut Pamięci Narodowej w Krakowie

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Manifestacje patriotyczne często kończyły się wielogodzinnymi walkami ulicznymi z ZOMO
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©Fot. ze zbiorów IPN

Stan wojenny. Najbardziej widocznym przejawem czynnego sprzeciwu wobec reżimu były manifestacje uliczne. W Krakowie, a zwłaszcza w Nowej Hucie, organizowano je przez całą dekadę lat osiemdziesiątych. Najliczniejsze miały miejsce w 1982 roku. Krakowski Oddział IPN i „Dziennik Polski” przypominają.
Na wprowadzenie stanu wojennego polskie społeczeństwo odpowiedziało zgodnie z doświadczeniem historycznym - oporem, który przybierał różne formy. Pierwszym odzewem były strajki i protesty na terenie całego kraju, które brutalnie stłumiono.

Wydawało się, że reżim odniósł sukces, szybko jednak przystąpiono do innych form biernego i czynnego oporu. Rozwijał się podziemny ruch wydawniczy, kolportowano ulotki, pisma i plakaty. Na murach pojawiły się napisy antyrządowe. Na znak protestu do ubrań przypinano oporniki. Najbardziej widocznym przejawem czynnego sprzeciwu wobec reżimu były manifestacje uliczne. W Krakowie, a zwłaszcza w Nowej Hucie, organizowano je przez całą dekadę lat osiemdziesiątych. Najliczniejsze miały miejsce w 1982 r.

Zima wasza, wiosna nasza

W Krakowie pierwsze demonstracje odbyły się 17 grudnia 1981 r. W południe przed bramą główną Huty im. Lenina grupa ludzi obrzuciła wyzwiskami milicjantów blokujących zakład. Interweniowało ZOMO. Wieczorem tego samego dnia miała miejsce kilkutysięczna manifestacja po mszy św. w kościele Mariackim, odprawianej w rocznicę masakry na Wybrzeżu w 1970 r.

„Po nabożeństwie, gdy ludzie wyszli przed kościół, były okrzyki, a potem w górę poleciały ulotki. Nagle ktoś krzyknął: »Czołgi jadą!«. Zrobiła się straszna panika. […] Z ulicy Siennej wyjechały armatki wodne i zaczęły polewać ludzi. Strumień wody był tak silny, że przelatywał na drugą stronę Sukiennic. […] W bocznych ulicach wokół Rynku było mnóstwo ludzi. I wszyscy wołali jednym głosem: »Gestapo! Gestapo!«” - wspomina działaczka ówczesnej opozycji Małgorzata Słowik.

13 stycznia 1982 r., w pierwszą miesięcznicę ogłoszenia stanu wojennego, na mszy św. w kościele Mariackim było mniej ludzi niż 17 grudnia. Nie doszło wówczas do żadnej demonstracji. Kolejna miesięcznica wyglądała podobnie.

Pozostało jeszcze 78% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Czytaj także

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dlaczego funkcjonariusze nie trafili przed sąd i do więzienia?

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Więzienia powinny być właśnie dla służyjewek dyktatorów (premierów). ZOMO powinno trafiać przed sąd, każdy funkcjonariusz, który zabił człowieka powinien zgnić w więzieniu. Milicja/Policja nie...rozwiń całość

    Więzienia powinny być właśnie dla służyjewek dyktatorów (premierów). ZOMO powinno trafiać przed sąd, każdy funkcjonariusz, który zabił człowieka powinien zgnić w więzieniu. Milicja/Policja nie powinna nosić broni!!! zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Oporniki w klapie...

    Kr@k (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Jedną z manifestacji przeciwko stanu wojennemu genseka Wojtka Jaruzelskiego były oporniki na odzieży. Jak się bezpieka obcięła o co chodzi to można było dostać po mordzie i gorzej! Obecnie mamy...rozwiń całość

    Jedną z manifestacji przeciwko stanu wojennemu genseka Wojtka Jaruzelskiego były oporniki na odzieży. Jak się bezpieka obcięła o co chodzi to można było dostać po mordzie i gorzej! Obecnie mamy walkę POPiS-u miedzy sobą. Mamy walkę ZŁA ze ZŁEM! Ku przestrodze!zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama