Kraków. Nadal nie mierzą elektrosmogu

Kraków. Nadal nie mierzą elektrosmogu

Agnieszka Maj

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Radni chcieli, aby było badane realne promieniowanie anten, a nie deklarowane przez operatorów

Radni chcieli, aby było badane realne promieniowanie anten, a nie deklarowane przez operatorów ©Andrzej Banaś

Środowisko. Urządzenie za ponad 200 tysięcy złotych miało służyć mieszkańcom, ale jeszcze ani razu nie badano nim promieniowania.
Radni chcieli, aby było badane realne promieniowanie anten, a nie deklarowane przez operatorów

Radni chcieli, aby było badane realne promieniowanie anten, a nie deklarowane przez operatorów ©Andrzej Banaś

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska do tej pory ani razu nie skorzystał z urządzenia do mierzenia promieniowania elektromagnetycznego, które na jesieni ubiegłego roku zakupione zostało z budżetu miasta. - Analizator widma do pomiaru pól elektromagnetycznych jest obecnie wdrażany do pracy. Personel przejdzie szkolenie z obsługi urządzenia - informuje Magdalena Gala, rzeczniczka WIOŚ.

Taka odpowiedź jednak dziwi radnych, z inicjatywy których magistrat kupił analizator.
- Nie może być tak, że urządzenie na które wydaliśmy prawie pół miliona złotych, przez ponad pół roku nie służy mieszkańcom. Jeśli tak dalej będzie - to je odbierzemy - mówi radna Marta Patena, która zajmuje się problemem elektrosmogu.

Urządzenie zostało zakupione po to, aby zbadać realne - a nie deklarowane przez operatorów sieci komórkowych - promieniowanie fal elektromagnetycznych. Władze Krakowa zdecydowały się na jego zakup, aby namierzyć operatorów telefonii komórkowej, którzy łamią przepisy. Dzięki niemu łatwiej wykryć także antenę emitującą zbyt duże promieniowanie. Do tej pory było to bardzo skomplikowane.

Bez analizatora widma, inspektorzy, po otrzymaniu sygnału od mieszkańców, muszą sprawdzić, która antena ze wszystkich znajdujących się na maszcie, jest za to odpowiedzialna. Aby to ustalić, trzeba m.in. wezwać wszystkich operatorów, którzy korzystają z masztu, aby udostępnili swoje dane na temat czasu i natężenia nadawania w konkretnym dniu. Mimo to dla mieszkańców te wyniki i tak nie są wiarygodne, ponieważ pochodzą od operatorów, a nie z kontroli.

Tymczasem nowe urządzenie ma działać jak fotoradar. To skrzynka wielkości teczki, którą wystarczy rozłożyć w pobliżu masztu i można dowiedzieć się, czy faktycznie jest tam nadmierne promieniowanie.

Inspektorzy WIOŚ twierdzą jednak, że urządzenie musi zostać jeszcze sprawdzone, czy poprawnie mierzy.

- Powinno posiadać tzw. świadectwo wzorcowania, aby wynik badania został uznany precyzyjny - tłumaczy Dariusz Kapustka z WIOŚ. Zapewnia, że WiOŚ będzie starał się uruchomić analizator widma jak najszybciej.

Takich problemów nie ma jednak z mniejszymi urządzeniami do sprawdzania promieniowania, które także w ubiegłym roku zostały zakupione z budżetu miasta. Dwa dozymetry służą krakowianom już od stycznia tego roku. Różnica jest jednak taka, że nie dostał ich WiOŚ tylko Miejskie Centrum Dialogu. - Zostały już wypożyczone ok. 40 razy - mówi Barbara Gałdzińska-Calik z Instytutu Badań Elektromagnetycznych im. Jamesa Clerka Maxwella, która udziela mieszkańcom porad w zakresie elektrosmogu w Miejskim Centrum Dialogu. Dzięki dozymetrom krakowianie mogą sprawdzić, jakie jest natężenie promieniowania w domach, w pracy, albo w samochodzie. Urządzenie towarzyszy im przez całą dobę w każdym miejscu, w którym się znajdują. Do tej pory dzięki dozymetrom kilka razy zostało wykryte promieniowanie powyżej normy wynoszącej 7 volta na metr. Za wszystkie te urządzenia zapłacono ok. 450 tys. zł z budżetu miasta, z czego kosz samego analizatora widma to ponad 200 tys. zł

Pełne sprawozdanie z wykonanych w tym roku osobistych pomiarów dozymetrem zostanie zaprezentowane podczas II Międzynarodowego Forum Ochrony Środowiska przed Zanieczyszczeniem Polami Elektromagnetycznymi, które odbędzie się pod koniec listopada. Jego tematem przewodnim będzie „Ochrona dzieci”.

Radna Patena żałuje, że takiego samego sprawozdania nie może przedstawić WIOŚ. - Problem elektrosmogu w Krakowie jest poważny, dlatego kupiliśmy to urządzenie. Nie mogę zrozumieć tego, że przez prawie rok inspektorzy WIOŚ się z nim zapoznają. Przecież wiedzieli wcześniej co to za sprzęt, byli w komisji przetargowej - mówi radna.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie - odcinek 13

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto



Czytaj także

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    7 volta?

    rem (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    A czasem to nie 7 voltow?
    Chyba ze 0,7 volta :)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gdzie konserwa-tor od zbytkow?

    Burmistrz Nowej Huty (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    przeciez to urzadzenie jest za wysokie i trzeba je zdemontowac-do roboty karierowiczu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama