ISO dla uczciwych szpitali nie cieszy się na razie wzięciem

ISO dla uczciwych szpitali nie cieszy się na razie wzięciem

Dorota Stec-Fus

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Certyfikat antykorupcyjny pozwala szpitalowi uzyskać wizerunek uczciwej placówki
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©Przemysław Świderski

Służba zdrowia. Certyfikat antykorupcyjny da pacjentom wiedzę, które szpitale zagwarantują im uczciwe leczenie.
Od stycznia lecznice mogą ubiegać się o certyfikat poświadczający, że wdrożyły dobre praktyki kontroli antykorupcyjnej. Choć placówki powinny przygotowywać się na zaostrzanie kursu ze strony organów państwa zwalczających korupcję, ich zainteresowanie certyfikatem jest umiarkowane.

Wprowadzona przez organizację ISO międzynarodowa norma określa wymagania i wytyczne dotyczące tworzenia, wdrażania oraz kontroli systemu zarządzania działaniami antykorupcyjnymi.
Po spełnieniu wszystkich wymogów szpital uzyskiwałby certyfikat ISO 37001, ważny na 2 lata i weryfikowany po tym czasie. - Myślę, że chętnych do ubiegania się o status szpitala bez korupcji nie zabraknie. Służymy im wszelką pomocą - informuje prof. Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.

Dodaje, że w jego ocenie największym dziś problemem są patologie na linii zamawiający, czyli szpital, oraz dostawca usług. Natomiast w kontaktach pacjent - lekarz wręczanie kopert występuje już, w ocenie Fedorow-skiego, bardzo rzadko. W to miejsce pojawiła się nowa forma korupcji: teraz pacjent dociera do prywatnego gabinetu lekarza pracującego również w publicznej placówce służby zdrowia, która ma kontrakt na interesującą chorego usługę. Z reguły po jednej, dwóch wizytach dostaje się do lecznicy na zabieg poza kolejką.



Dla dr. Jerzego Gryglewi-cza, eksperta ochrony zdrowia, brak przejrzystych reguł przy zamawianiu aparatury, sprzętu, usług itp. kosztuje system ochrony zdrowia bardzo duże kwoty, które należałoby przeznaczyć na skrócenie kolejek i poprawę jakości leczenia. - Organizatorzy przetargów kierują się nierzadko nie ceną i jakością urządzenia, lecz innymi, niejasnymi względami - mówi ekspert. Zdarza się, że zamawiane jest urządzenie - np. rezonans magnetyczny - z określonymi precyzyjnie parametrami, które produkuje tylko jedna firma. Czasami aparatura ta jest gorsza od innych i dodatkowo trzeba za nią zapłacić znacznie więcej.

Organizatorzy przetargów kierują się nie ceną i jakością urządzenia, lecz innymi, niejasnymi względami.

Dyrektorka oświęcimskiej lecznicy Sabina Bigos-Jawo-rowska zgadza się, że o certyfikat warto zabiegać choćby dlatego, że z pewnością poprawi on wizerunek szpitala. - Jednak na razie nie będziemy się tym zajmować. W pierwszym rzędzie musimy starać się o trudną do uzyskania, a wymagającą dużego wysiłku wielu pracowników akredytację Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia(CMJ). Jest ona dla nas najpilniejsza, gdyż warunkuje uzyskanie lepszego finansowania po wejściu od października sieci szpitali - argumentuje dyrektorka.

Natomiast Regina Tokarz, dyrektorka szpitala w Zakopanem - który akredytację CMJ już otrzymał - jest chętna do starań o certyfikat ISO 30071.- Choć przypadki wręczania tzw. dowodów wdzięczności wydają się coraz rzadsze, to nadal dochodzą do mnie niepokojące sygnały - komentuje dyrektorka.

Szpital Jana Pawła II (akredytację CMJ już uzyskał) nie zamierza ubiegać się o ISO 37001, gdyż już wcześniej sam wprowadził wewnętrzne procedury antykorupcyjne i własny system kontroli. - Uważam, że spełnia on swoje zadanie. Nie ma sensu powielać go, tym bardziej że staranie się o kolejne ISO to zajęcie dla wielu osób na wiele tygodni. Lepiej ten czas poświęcić chorym - konkluduje dyrektor Anna Prokop-Staszecka.

Również szpital w Nowym Sączu nie będzie ubiegał się o certyfikat bo - jak informuje dyr. Artur Puszko - kilka lat temu otrzymał podobny od innej firmy. - Podczas starań o jego uzyskanie uzmysłowiono nam wiele kwestii, z których wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy. Okazało się m.in., że aby nie stracić certyfikatu, nasi lekarze uczestniczący w konferencjach i otrzymujący tam różne prezenty, muszą je zgłaszać do opodatkowania - mówi Puszko.

Dr Jerzy Gryglewicz nie wątpi, że gdyby szefował lecznicy, bezzwłocznie wystąpiłby o ISO 37001 i wdrażał procedury antykorupcyjne. - Jeśli pomimo to doszłoby do przekupstwa, mógłbym spać spokojne, bo tłumaczyłaby się z niego konkretna osoba, odpowiedzialna za dany etap zamówienia publicznego - komentuje ekspert.

Według różnych szacunków, korupcja na poziomie makro powoduje w Polsce utratę PKB rzędu ok. 0,5 proc. (w sumie PKB wynosi równowartość ok. 500 mld dolarów).

Problem dotyczy także innych krajów. Od 2011 roku w Wielkiej Brytanii obowiązuje ustawa, która wprowadziła poważne sankcje dla organizacji, które nie wprowadzą u siebie odpowiednich mechanizmów zapobiegania przekupstwom. Przewiduje ona, że jeśli już dojdzie do przestępstwa firma może się wybronić od odpowiedzialności, jeśli owe mechanizmy wdrożyła.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wszechobecna rąsia...

    Kr@k (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Rąsia, rąsię myje! W grodzie Wiślan, to tylko chyba, nie bierze Ryba! Jeżeli jest tak możliwość, to proszę podać w których szpitalach nie biorą w łapę?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama