Dziennik Polski - Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

Drobne podwyżki dla lekarzy

Drobne podwyżki dla lekarzy

1/2

(© Fot. Andrzej Banaś)

Medycy domagają się większych podwyżek niż te oferowane przez rząd
Ochrona zdrowia. Sejm uchwalił ustawę określającą minimalne wynagrodzenia pracowników szpitali i poradni.
Zaledwie 36. godzin potrzebowali posłowie na rozpatrzenie przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia projektu ustawy regulującej najniższe płace w ochronie zdrowia. Sejm w błyskawicznym tempie zdecydował o przyjęciu nowych przepisów bez poprawek. Za ustawą głosowało 282 posłów, przeciwko 142, dwóch wstrzymało się od głosu.

Parlamentarzyści nie zgodzili się, by pracę nad ustawą połączyć z rozpatrzeniem jej obywatelskiej wersji przygotowanej przez Porozumienie Zawodów Medycznych, zrzeszające kilkanaście związków zawodowych białego personelu. Medycy przygotowali własne przepisy, bo uważają stawki zaproponowane przez resort zdrowia za uwłaczające.

- Jest nam przykro, że posłowie nie próbowali nawet zachować pozorów dążenia do kompromisu - komentuje Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, wchodzącego w skład PZM. Jego zdaniem choć stawki odbiegają od oczekiwań medyków, uchwalenie ustawy to jednak niewielki krok naprzód. - Ministerialny projekt pewnie nadal czekałby na akceptację rządu, gdybyśmy nie zebrali blisko ćwierć miliona podpisów pod naszą wersją - uważa.

Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko, tłumaczyła w Sejmie, że pośpiech jest spowodowany terminem, który od początku prac nad ustawą przyjęli rządzący. Pierwsze podwyżki mają trafić na konta medyków już za miesiąc. Docelowy poziom wypłaty pracowników szpitali i poradni osiągną zaś po okresie przejściowym. W 2021 roku lekarz specjalista ma zarabiać co najmniej 6,4 tys. zł brutto, rezydent w trakcie kształcenia specjalizacyjnego - 5,3 tys. zł brutto, pielęgniarka bez specjalizacji i wyższego wykształcenia - 3,2 tys. zł brutto.

- Po raz pierwszy od lat udało się stworzyć propozycję systemowego rozwiązania, które gwarantuje realizację podwyżek na kilka kolejnych lat i to dla szeregu zawodów medycznych - podkreślał z sejmowej mównicy Tomasz Latos, poseł PiS i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

Przedstawiciele rządu tłumaczą, że nowe regulacje mają za zadanie przede wszystkim zapewnić medykom dziś zarabiającym słabiej od ich kolegów po fachu, stopniowy wzrost wynagrodzeń.

Biały personel oczekuje jednak dużo wyższych stawek niż te oferowane. We własnej wersji ustawy związkowcy zapisali, że minimalne wynagrodzenie lekarza specjalisty powinno wynosić trzy średnie krajowe, czyli ok. 12 tys. zł brutto, a najniższa pensja rezydenta dwie średnie (ok. 8 tys. zł brutto).

Zarobki pielęgniarek i położnych, fizjoterapeutów, diagnostów laboratoryjnych i innych pracowników medycznych określili z kolei w przedziale 1,5 -2 średnich krajowych, w zależności od poziomu wykształcenia i zdobytego doświadczenia.

Przyjęta przez Sejm ustawa o minimalnych wynagrodzeniach trafi teraz do Senatu. Przedstawiciele PZM ciągle mają jeszcze nadzieję, że do projektu zostaną wprowadzone poprawki. Swoje postulaty chcą teraz przedstawić marszałkowi Senatu Stanisławowi Karczewskie- mu, który także jest lekarzem. Ich zdaniem, jeśli pensje pracowników ochrony zdrowia nie wzrosną, system czeka pogłębiający się kryzys, który ostatecznie uderzy w chorych.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie? - odcinek 6

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, NaszeMiasto



1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Pewnie rząd zakazał posłom przyjęcia obywatelskiego projektu.

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

 •

To jest granda. Sejm i Senat to przedstawiciele Narodu (a rząd nim nie jest) i obie izby powinny być całkowicie niezależne od rządu (zarówno jako całości, jak i od któregokolwiek spośród członków Rady Ministrów, np. od premiera) a sterowanie Sejmem przez rząd to pogwałcenie demokracji. Wszak wybory bezpośrednie są do Sejmu, do Senatu i na Prezydenta RP a nie ma bezpośrednich wyborów na premiera. W ogóle to coś takiego, jak rządowe projekty ustaw nie powinno istnieć i -przy opracowywaniu nowej Konstytucji - powinno się rząd pozbawić inicjatywy ustawodawczej.

odpowiedzi (0)

skomentuj