Dekomunizacja ulic na ostatnią chwilę

Dekomunizacja ulic na ostatnią chwilę

Agnieszka Maj

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Dekomunizacja ulic na ostatnią chwilę
Ulice. Radni będą musieli zmienić nazwy 30 sierpnia. Jeśli tego nie zrobią, decyzję za nich podejmie wojewoda. Czasu jest mało, a w dodatku pojawiają się kolejne propozycje.
Dekomunizacja ulic na ostatnią chwilę
Zwiększyła się lista ulic do dekomunizacji. Do dotychczasowych sześciu: Lucjana Szenwalda, Emila Dziedzica, Franciszka Kajty, Janka Szumca, Jana Szwai, Józefa Marcika - prezydent Jacek Majchrowski chce dodać jeszcze trzy.

Chodzi o ulice: Kiejstuta Żemaitisa (Przegorzały), Zygmunta Młynarskiego (Krowodrza) oraz Wincentego Danka (Prądnik Biały). - Te ulice wskazał Instytut Pamięci Narodowej - wyjaśnia Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta.

Pozostało jeszcze 83% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Czytaj także

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wyklęty rektor?

    bodajto (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Co na to absolwenci AGH, która to uczelnia pod rządami K. Żemajtisa błyszczała naukowo wśród polskich szkół wyższych? Ktoś ze starego przywództwa PiS czy ktoś z rodziców młodych "prokuratorów" IPN...rozwiń całość

    Co na to absolwenci AGH, która to uczelnia pod rządami K. Żemajtisa błyszczała naukowo wśród polskich szkół wyższych? Ktoś ze starego przywództwa PiS czy ktoś z rodziców młodych "prokuratorów" IPN nie korzystał z tamtego "komunizmu" - w szkołach, uczelniach, itd? A przecież nawet byli tacy, którym "komunizm" umożliwił czołowe dziecięce role w "komunistycznym" filmie. Jak się dziś czują jako faryzeusze przy władzy? Może coś zrobią też z Ewangelią i piętnowanych tam faryzeuszy ogłoszą elitą niesłusznie wyklętą?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Musimy bronić tablic i ulic, tak jak pomników przeszłości

    Ainenkiel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Na podstawie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej z dnia
    1 kwietnia 2016 roku radni Krakowa...rozwiń całość

    Na podstawie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej z dnia
    1 kwietnia 2016 roku radni Krakowa chcą wyeliminować z przestrzeni publicznej świadectwa z historii Polski odnoszące się do wydarzeń, które przez wieki kształtowały świadomość polityczną i historyczną społeczeństwa polskiego. W ten sposób polska prawica chce zmienić programy kształcenia i wychowania obecnych i przyszłych pokoleń. Pod rządami tej ustawy kryje się kolejny przejaw prymitywnej rządowej propagandy, zwanej „polityką historyczną”, mający na celu wyrugowanie z przestrzeni publicznej i świadomości obywateli wydarzeń
    w historii Polski i w historii polskiego oraz światowego ruchu robotniczego inspirowanego hasłami walki o niepodległość państw i narodów na przestrzeni wieków. W konsekwencji wydarzeń z udziałem lewicowych, postępowych organizacji polskich robotników, chłopów
    i inteligencji zrodziła się II Rzeczpospolita Polska i Polska Rzeczpospolita Ludowa doświadczona okropnościami światowych wojen i imperialistycznych interesów.
    Na celowniku cenzorów z PiS i IPN znaleźli się już Dąbrowszczacy pierwsi polscy obywatele, którzy z bronią w ręku wystąpili przeciw faszyzmowi, Władysław Broniewski, Ludwig Waryński, żołnierze Armii i Gwardii Ludowej, literaci, twórcy a także inni bojownicy o wolność i demokrację, których największą „zbrodnią” było to, że uhonorowano ich nazwą ulice i obiekty użyteczności publicznej w okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
    W Krakowie na celowniku rządowych „historyków” i radnych PiS znalazły się również okolicznościowe tablice upamiętniające wydarzenia, których nie da się zakwestionować w walce o wolną i niepodległą Polskę.
    Z perspektywy politycznych i ustrojowych wydarzeń na przestrzeni ostatnich 28 lat, jako obywatele Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa reprezentujący lewicowe organizacje społeczno zawodowe i polityczne powinniśmy spróbować maksymalnie ograniczyć negatywne skutki chorobliwych pomysłów w „polityce historycznej” rządów PiS. Jeżeli
    w Krakowie proces zmiany nazw ulic do „dekomunizacji” budzi spore wątpliwości, to niszczenie tablic i pomników okazuje się już jak na polskie standardy barbarzyństwem.
    Takim samym barbarzyństwem i brakiem szacunku do świadectw historii jest brak konsultacji społecznych z organizacjami i środowiskami społeczno kulturalnymi oraz ośrodkami naukowymi w sprawach dokumentacji historycznej. W ten sposób z przestrzeni publicznej zniknęły nam już pomniki, których autorzy są twórcami uznanymi w całym świecie.
    Jesteśmy przeciwni wymazywaniem z historii Polski wydarzeń upamiętniających jakąkolwiek walkę o polskość i demokrację w zmieniających się warunkach politycznych
    i historycznych w Polsce i w świecie na przestrzeni wieków a całą sytuację wynikającą z tej ustawy uważamy za realizację szalonych pomysłów władzy centralnej odbiegających od zasad demokracji i dokumentowania prawdy historycznej. Obawiamy się też, że nie jest to koniec „dobrej zmiany w historii”, a biorąc pod uwagę wyjątkowo niechętne podejście partii rządzącej do prób symbolicznego potępienia zamachu majowego w 1926 r. oraz unieważnienia i potępienia procesów brzeskich jako jednej z najczarniejszych kart z historii II RP, kiedy to przed marionetkowym sądem stanęli przywódcy ówczesnej opozycji z legendą ruchu ludowego Wincentym Witosem na czele to można domniemywać kto stanie się kolejnym po lewicy celem „historyków” z PiS i IPN. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama