Czy UNESCO doceni krakowskie szopkarstwo?

Czy UNESCO doceni krakowskie szopkarstwo?

Aleksandra Suława

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Decyzja w sprawie krakowskiego szopkarstwa zapadnie w 2018 roku
1/8
przejdź do galerii

Decyzja w sprawie krakowskiego szopkarstwa zapadnie w 2018 roku ©fot. Andrzej Banaś

UNESCO. W 1978 Kraków został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa. 40 lat później na listę dziedzictwa niematerialnego może trafić tradycja, kultywowana od 200 lat przez jego mieszkańców. - Dzięki temu świat dowiedziałby się o nas - mówi szopkarz Jakub Zawadziński.
- Nie chodzi o szopki, tylko o szopkarstwo - podkreśla dr Hanna Schreiber, członkini Rady ds. Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. - O wpisanie na listę nie przedmiotów, ale żywej tradycji, która łączy pokolenia, dla wielu krakowskich rodzin stanowiąc podstawę tożsamości.

Jedno dziedzictwo- dwie listy

Pełna nazwa spisu, o którym mówi Schreiber, to Lista Reprezentatywna Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.
Pierwsze wpisy znalazły się na niej w 2008 roku, a dziś liczy ona ponad 365 pozycji. - Na tę listę nie wpisujemy zabytków, tylko zwyczaje, przekaz międzypokoleniowy, często pieśni, muzykę, tańce - tłumaczyła dr Schreiber, na poniedziałkowym spotkaniu towarzyszącym 41. sesji.

Wśród zjawisk umieszczonych na liście niematerialnego dziedzictwa znalazły się m.in.: joga (Indie), rumba (Kuba), obchody Las Fallas (Hiszpania), teatr lalkowy (Czechy i Słowacja), parada smoków i olbrzymów (Francja i Belgia), system rozwiązywania sporów ludu Oromo (Etiopia), taniec z nożami (Peru), sokolnictwo (wpis międzynarodowy), tańce bałtyckie (międzynarodowy).

Zdarza się, że dziedzictwo niematerialne jest ściśle połączone z tym materialnym, wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Taki splot widać w Chinach, gdzie w Klasycznych Ogrodach Suzhou można posłuchać Opery Kantońskiej, czy w Kolumbii, w której krajobraz kulturowy plantacji kawy nierozerwalnie łączy się z tradycjami związanymi z uprawą tej rośliny.

- Fizyczne elementy dziedzictwa i ulotna działalność ludzka tworzą nierozerwalną całość - mówi dr Schreiber. To połączenie jest widoczne zwłaszcza w Afryce. - Na naszym kontynencie dziedzictwo zawsze ma silny, niematerialny wymiar, często jest oparte na tradycji mówionej - tłumaczy Edmond Moukala, dyrektor ds. regionu Afryki w Centrum Światowego Dziedzictwa.

O krakowskim szopkarstwie można pomyśleć jak o dopełnieniu wpisu z 1978 roku, na mocy którego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO trafiło Stare Miasto stolicy Małopolski. - Szopkarstwo jest dowodem na silne związki krakowian z ich miastem - stwierdza Schreiber. - Czasem mówimy, że szopki przeglądają się w Starym Mieście, a Stare Miasto przegląda się w szopkach.

Tradycja ich tworzenia sięga XIX wieku. Wtedy to, w domach murarzy, którzy zimą szukali dodatkowego zarobku, zaczęto wykonywać miniaturowe wariacje na temat krakowskich zabytków, we wnętrzach których rozgrywają się sceny obrazujące historię Bożego Narodzenia. Do dziś nie ma szkoły, w której można nauczyć się szopkarstwa, kolejne pokolenia przejmują tajniki tego rzemiosła od swoich rodziców, od dziecka asystując im przy przygotowywaniu tych bożonarodzeniowych dekoracji. Co roku, w pierwszy czwartek grudnia, twórcy zbierają się przy pomniku Adama Mickiewicza na Rynku Głównym, aby zaprezentować efekt swojej pracy. Najpiękniejsze szopki zostają nagrodzone, a wszystkie dzieła biorące udział w konkursie można potem oglądać w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa.

Wniosek o wpis złożyło w marcu do UNESCO Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, decyzja ma zapaść w grudniu 2018 r. na posiedzeniu Komitetu Międzyrządowego.

Szopkarstwo, które w tej chwili znajduje się już na Krajowej Liście Niematerialnego Dziedzictwa (od 2014 r.), jest pierwszym polskim kandydatem na listę międzynarodową.

Co na to szopkarze?

Podobnie jak w przypadku Listy Światowego Dziedzictwa wpis na listę dziedzictwa niematerialnego nie wiąże się z pieniędzmi. Jednak szopkarzy i tak cieszy taka perspektywa. -- Dzięki temu nasze szopki będą bardziej rozpoznawalne na świecie, być może trafią do zagranicznych mediów i przewodników - mówi szopkarz Jakub Zawadziński. - Może pozwoli to też na międzynarodową wymianę doświadczeń. Chętnie dowiedziałbym się, jak wykonuje się szopki np. w Neapolu.

Wpis na listę to też szansa na zdobycie dotacji i grantów, które mogłyby być wykorzystane np. na badania nad krakowską tradycją lub konserwację szopek.

UNESCO bez miejsca, i ponadto z problemami budżetowymi


Lista Światowego Dziedzictwa co roku się wydłuża, ale pieniędzy na ochronę zabytków jest coraz mniej. Wszystko dlatego, że część krajów członkowskich nie płaci składek. Jak nietrudno się domyślić, często chodzi o politykę. (np. USA przestały płacić składki po tym, jak do organizacji przyjęto Palestynę). Aby załatać dziurę budżetową, podczas sesji, która dziś zakończy się w Krakowie, nie tylko apelowano do państw członkowskich o regularne wpłaty, ale również podjęto decyzję o otwarciu się na nowe źródła finansowania - np. Unię Europejską.

Nie udało się wybrać państwa organizatora 42. sesji komitetu.
Dotychczas żadne z 21 państw komitetu nie wystosowało bowiem zaproszenia. Nie zrobiła tego również Indonezja, którą początkowo typowano jako organizatora spotkania w roku 2018.

Aleksandra Suława

Mówimy po krakosku - odcinek 12. Zróbże, idźże, weźże

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto



Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama