Dziennik Polski - Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

CZTERY STRONY ŚWIATA. Polacy lubiani, ale niedoceniani na...

CZTERY STRONY ŚWIATA. Polacy lubiani, ale niedoceniani na Wyspach

(© vivi24/x-news)

Dwóch gości nowego odcinka programu „Cztery strony świata” mówiło o konsekwencjach ostatnich wyborów w Wielkiej Brytanii oraz ich możliwym wpływie na Brexit i sytuację Polaków na Wyspach.
Zdaniem politologa Wawrzyńca Konarskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Akademii Finansów i Biznesu Vistula, Theresa May nim ogłosiła plan przeprowadzenia przedterminowych wyborów powinna była popatrzeć na los referendum w sprawie Brexitu, zainicjowanego przez ówczesnego premiera Davida Camerona. Konarski stwierdził, że było to niejako otwarciem Puszki Pandory i całej całą awantury wokół Brexitu, który jest fatalnym pomysłem.
To Cameron doprowadził do sytuacji, w której społeczeństwo brytyjskie stało się bardzo eurosceptyczne i przegrał referendum. Teraz May również zbyt szybko uwierzyła, że zostanie nową Żelazną Damą.

Zdaniem Konarskiego trudno przewidzieć, jak słaby wynik wyborczy Partii Konserwatywnej wpłynie na negocjacje w sprawie Brexitu. Nie wiadomo też w tej chwili czy tak zwany łagodniejszy wariant wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej okaże się także korzystny dla Polaków mieszkających na Wyspach. Politolog zauważa natomiast, że Polacy migrujący na Wyspy Brytyjskie nie są specjalnie objęci ochroną polskiego rządu. Nie mówi się też głośno, jak wiele dochodu przysparzają gospodarce brytyjskiej. Drugi rozmówca w programie „Cztery strony świata”, były brytyjski dyplomata w Warszawie, Guy Pinsent – obecnie szef firmy Less Mess Storage w Warszawie – twierdzi, że wykorzystywanie w kampanii wyborczej kwestii imigrantów z Polski i innych krajów Unii jest bardzo złym zjawiskiem. Jego zdaniem imigranci z Polski są bardzo pozytywnie odbierani oraz akceptowani przez olbrzymią większość społeczeństwa brytyjskiego.

– Opinia Brytyjczyków o Polakach jest bardzo pozytywna. Tylko w bardzo niewielu miejscach, gdzie ludzie nie potrafią zdobyć pracy narzeka się, że Polacy czy Rumuni zabierają im miejsca pracy – mówi Pinsent.

Zdaniem byłego dyplomaty Partia Konserwatywna osiągnęła słaby wynik w wyborach, gdyż nie miała do zaproponowania wyborcom pozytywnego programu, a jedynie straszyła chaosem w przypadku zwycięstwa laburzystów. Ta metoda okazała się nieskuteczna. Podobnie zresztą było podczas referendum w sprawie Brexitu, kiedy David Cameron straszył Brytyjczyków tym, jak może wyglądać gospodarka kraju po wyjściu z Unii i wyborcy zagłosowali przeciw tej argumentacji.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się