Czarne złoto, czyli zabrakło węgla

Czarne złoto, czyli zabrakło węgla

Remigiusz Półtorak

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Katowice. Kolejki w składach węgla? Tego już dawno nie widzieliśmy.
Czarne złoto, czyli zabrakło węgla

©123rf

Przedsiębiorcy zajmujący się sprzedażą węgla przyznają, że po zamówieniu opału, na jego dostarczenie trzeba poczekać co najmniej kilka dni, a nawet ponad tydzień.

- My akurat tego problemu nie mamy, węgiel jest u nas dostępny, bo mieliśmy zapasy. Ale i one zaczynają się kurczyć - mówi Artur Wodnik ze składu w Tarnowskich Górach. Przedsiębiorca we wrześniu w rozmowie z nami prognozował, że w tym roku nie kupimy węgla jak pizzy. Nie złożymy zamówienia, by za moment mieć go w domu.

Brak węgla to jedno. Ceny to drugie. A te w t2017 roku poszybowały w górę. Jak wylicza Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, średnio o 25 proc. na tonie. Realnie przekłada się to na podwyżkę grubo o ponad 100 zł. - Jest fatalnie. Ceny jeszcze nigdy nie były tak wysokie - komentuje Horbacz. Powodów tej sytuacji jest kilka.

Najistotniejszy to niskie wydobycie. - I nie ma tu co szukać winnych wśród zarządów spółek - dodaje Horbacz. To efekt kryzysu, który trawił spółki górnicze w ostatnich kilku latach. Wówczas o inwestowaniu mówiło się mało, bo firmy walczyły o przetrwanie. Z niepokojem spoglądano również na ceny węgla w portach międzynarodowych. Na początku zeszłego roku wynosiły one niewiele ponad 40 dolarów za tonę, w tej chwili przekraczają już 90 dol.

Zdaniem Horbacza nawet import może w tym roku nie zaspokoić niedoborów węgla. Dlaczego? - Winne są wąskie gardła w postaci małej przepustowości przejść granicznych, terminali przeładunkowych czy w końcu niedostateczna ilość węglarek - wylicza.

Prezes IGSPW dodaje, że spirala niedoboru węgla nakręca się, bo w obawie przed jego brakiem klienci chcą go kupić więcej niż zazwyczaj. Niemały wpływ na obecną sytuację na rynku mają również uchwały antysmogowe, które już obowiązują na terenie województw śląskiego i małopolskiego. Tomasz Rogala, prezes Polskiej Grupy Górniczej, największej spółki wydobywczej, zwraca uwagę, że przepisy będą skutkować wyeliminowaniem z rynku około 2,5 mln ton gorszej jakości węgla.

Tomasz Głogowski, rzecznik prasowy PGG, zaznacza, że spółka wywiązuje się z umów zawartych ze swoimi autoryzowanymi punktami sprzedaży. Ma ich ponad 600 w całym kraju.

- Dostawy węgla do autoryzowanych sprzedawców realizowane są na bieżąco, zgodnie z uzgodnionymi w umowach harmonogramami - zapewnia rzecznik. - Odpowiedzią PGG na zwiększone zapotrzebowanie rynku są działania w kierunku zwiększenia produkcji najbardziej poszukiwanych sortymentów węgla opałowego. Podjęto wszelkie możliwe kroki: techniczne, technologiczne i organizacyjne, których efektem będzie wzrost sprzedaży węgla opałowego o mniej więcej 400 tys. ton - pociesza Głogowski.

WIDEO: Barometr Bartusia - mały ZUS - (odc. 4)

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto



Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Wiadomo o co chodzi

wiem (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3

Wszystek idzie do Niemiec. Tam wykorzystują go w celach grzewczych. Oczywiście tylko ekologicznie.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo