Co się dzieje, gdy papież dzwoni do zwykłych ludzi. Fragment...

Co się dzieje, gdy papież dzwoni do zwykłych ludzi. Fragment książki "Halo, tu Franciszek"

Rosario Carello

Polska

Aktualizacja:

Polska

W ręku Franciszka telefon staje się narzędziem duchowej bliskości, w tych rozmowach przewijają się wszystkie tematy jego pontyfikatu. To jakby telefoniczna encyklika - fragment książki „Halo, tu Franciszek” Rosaria Carella.
Rosario Carello „Halo, tu Franciszek. Prywatne rozmowy Papieża”, tłumaczenie: Wojciech Bernasiewicz, Joanna Ganobis, wyd. Znak, Kraków 2017

Rosario Carello „Halo, tu Franciszek. Prywatne rozmowy Papieża”, tłumaczenie: Wojciech Bernasiewicz, Joanna Ganobis, wyd. Znak, Kraków 2017

Straciłam dwoje dzieci, miały siedem i dziewięć lat, na dwa dni przed urodzinami starszego z nich, w dniu kiedy mieliśmy je obchodzić z jego przyjaciółmi. To miało być święto - mówi mi ich matka Giovanna. - Urodziłam pierwsze dziecko po siedmiu latach małżeństwa. Lekarze mówili, że nie mogę zostać matką, a jednak potem zaszłam w ciążę. Był to dla mnie cud, bo zostałam obdarowana tak wielką radością. Zawsze to powtarzałam. A później przydarza mi się takie nieszczęście… Dlaczego?”

Opowieści Giovanny i Rosaria wysłuchuje ksiądz Salvatore Falzone, kapelan karabinierów regionu Sycylii. To od niego właśnie wychodzi pomysł, aby o tym wszystkim napisać w liście do papieża.


Tak też czynią.

Mija niecałe dwadzieścia dni i dzwoni telefon.

- Słucham?

- Halo, dom państwa Mulonich? Mówi papież Franciszek.

„Najpierw pomyślałem, że to jakiś żart - mówi mi Rosario. - Ktoś, kto chce nas nabrać, potem jednak zrozumiałem, że to naprawdę on”.

- Otrzymałem wasz list - wyjaśnia Franciszek - i chciałem wam powiedzieć, że brak mi słów, tak bardzo mnie poruszył.

- Dziękuję, Ojcze Święty.

Papież: Co takiego ważnego robicie, że nie możecie odebrać telefonu?

Źródło: STORYFUL/x-news


Przez kilka sekund milczą, potem Giovanna wybucha.

- Ale dlaczego? Ojcze Święty, dlaczego Bóg mi je dał, Laurę i Carmela, dał mi je po siedmiu latach małżeństwa, a potem mi je odebrał, i to w taki sposób?

To samo pytanie zadaje sobie papież.

- Pani Giovanno, nie ma na to odpowiedzi. Ja też tego nie rozumiem. Pewnego dnia to pojmiemy, kiedy będziemy tam, kiedy będziemy wszyscy razem. Mogę jednak powiedzieć, że stawianie sobie pytania: „dlaczego?”, jest modlitwą.

Wtedy Rosario pod wpływem impulsu rzuca:

- Pragnęlibyśmy się z Ojcem Świętym spotkać, otrzymać błogosławieństwo od niego osobiście. Czy jest to możliwe?

Pyta o to, choć nigdy wcześniej o tym nie myślał, nie skonsultował się nawet z Giovanną.

Franciszek okazuje rozbrajającą dyspozycyjność:

- Na pewno będziemy mogli się zobaczyć. Zadzwonię do was jeszcze raz i wybierzemy razem datę.

„Wybierzemy razem datę” - nie chce nawet wybierać jej sam.

Żegnają się.

Kilka dni później telefon znów się odzywa.
1 3 »

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama