Bursztynowa Komnata znajduje się na Mazurach? Poszukiwanie...

Bursztynowa Komnata znajduje się na Mazurach? Poszukiwanie skarbów to już w Polsce zjawisko

Anita Czupryn

Polska

Aktualizacja:

Polska

Bunkry w Mamerkach

Bunkry w Mamerkach ©AP/FOTOLINK

Rok temu tematem, który zdominował media i rozpalał naszą wyobraźnię był złoty pociąg na Dolnym Śląsku. Czy w te wakacje będzie to Bursztynowa Komnata na Mazurach?
Bunkry w Mamerkach

Bunkry w Mamerkach ©AP/FOTOLINK



Rewelacje na temat Bursztynowej Komnaty odgrzewane systematycznie co jakiś czas, najczęściej w tak zwanym sezonie ogórkowym, nawet u samych poszukiwaczy skarbów wywołują już sceptyczny uśmieszek. No bo ileż można słuchać, że już za chwileczkę, już za momencik, tajemnica zostanie rozwiązana, że jesteśmy o krok od jej odkrycia, że wydarzył się kolejny przełom na miarę poszukiwaczy zaginionej Arki, czy świętego Graala.

Bursztynowa komnata w Carskim Siole (1932) SPUTNIK/EAST NEWS


Teorii na temat tego, gdzie mogła zostać ukryta Bursztynowa Komnata jest chyba tyle, ile jest samych pasjonatów i mniej lub bardziej profesjonalnych poszukiwaczy legendarnego skarbu. A miejsca? Tych również bez liku. Osławiona komnata miała znajdować się w Pniewie, albo w Górach Sowich, miała być ukryta w Zamku Książ, bądź na wyspie Wolin, albo na Warmii - w Pasłęku, czy wysuniętym na północny wschód Górowie Iławeckim. Może też spoczywać na dnie Bałtyku, albo schowano ją w Górach Harzu, może być w Austrii, a w końcu kto wie, czy nie została wywieziona do Argentyny.

Jedno wiadomo na pewno: Bursztynowa Komnata istniała naprawdę. Jej wykonanie, a miała być wystrojem gabinetu w podberlińskim pałacu w Charlottenburgu, zlecił pruski król Fryderyk I Hohenzolern gdańskim mistrzom bursztyniarskim. Pracowali nad nią 11 lat. Kiedy w 1716 roku car Piotr I Wielki podczas wizyty w Prusach ujrzał to oszałamiające dzieło, zachwycił się, po czym otrzymał je w podarunku, na znak przyjaźni i sojuszu. Komnata z bursztynu trafiła do Petersburga, najpierw do Pałacu Letniego, następnie Zimowego. Stamtąd w 1755 roku carowa Elżbieta przeniosła skarb do pałacu w Carskim Siole. Bursztynowa Komnata przez całe lata była przyozdabiana kolejnymi dziełami sztuki, przez co jej wartość wciąż rosła i rosła.

Bunkry w Mamerkach AP/FOTOLINK


Wojenna zawierucha spowodowała, że dar Hohenzollerna wpadł w ręce hitlerowców, którzy wywieźli komnatę do zamku w Królewcu - dziś Kaliningrad. Ślad po Komnacie ginie w 1944 roku, kiedy do Królewca zaczął zbliżać się front. Podobno komnatę spakowano do skrzyń, podobno ukryto w podziemiach królewieckiego zamku. Jedna z teorii głosi, że skrzynie pełne skarbów wpadły w ręce Rosjan, kiedy 9 kwietnia 1954 roku do Królewca wkroczyła radziecka armia. I kto wie, czy to nie jest najbardziej prawdopodobna teoria. Podobnie jak ta, że sama komnata spłonęła. Ale są jednak dokumenty, podania, no i żyli świadkowie, opowiadający o tym, że to Erich Koch - szef Gestapo i komisarz III Rzeszy na Ukrainie miał zlecić demontaż i ukrycie komnaty. Ale Koch, mimo że udało się go schwytać (zmarł w więzieniu na Warmii, w Barczewie w wieku 90 lat), nawet jeśli miał jakąś wiedzę na ten temat, to zabrał ją ze sobą do grobu. Tymczasem legendy i coraz bardziej nieprawdopodobne hipotezy na temat bursztynowego skarbu przez lata rosły, rozgrzewając do czerwoności wyobraźnię poszukiwaczy skarbów.

Ostatnie sensacyjne informacje wskazują na nowe miejsce ukrycia Bursztynowej Komnaty - kompleks bunkrów w miejscowości Mamerki na Mazurach. Czy odwiert, jaki zaplanowano tam na 11 lipca, na godzinę 9, przyniesie ostateczną odpowiedź i wykluczy wątpliwości?

Pozostało jeszcze 76% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama