Biuro podróży upada? To już nie problem...

Biuro podróży upada? To już nie problem...

Piotr Subik

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Biuro podróży upada? To już nie problem...

©Fot. Bruno Fidych

Turystyka. Działający od końca zeszłego roku Turystyczny Fundusz Gwarancyjny sprawi, że klienci niewypłacalnych touroperatorów szybciej odzyskają pieniądze.
Biuro podróży upada? To już nie problem...

©Fot. Bruno Fidych

Czytaj także: Nikt nie zostanie na lodzie. W środku lata

Ponad 2,5 miliona złotych udało się zgromadzić dotychczas w Turystycznym Funduszu Gwarancyjnym (TFG). Do końca roku pieniędzy będzie nawet dziesięć razy tyle. Oczywiście pod warunkiem, że w tym sezonie nie dojdzie do spektakularnych upadków biur podróży. Bo to z TFG zaspokajane będą roszczenia osób, których wakacje nie odbyły się lub zostały przerwane wskutek upadłości ich organizatora.

WIDEO: Na wakacje z biurem podróży czy samodzielnie?

Źródło: AIP

- Nowy system zapewnia zwrot 100 proc. kosztów poniesionych przez klientów niewypłacalnych biur. Do tego będą oni znacznie krócej czekać na pieniądze - tłumaczy Aleksandra Biały z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który zarządza TFG.

Dotąd było tak, że za pieniądze z gwarancji finansowych touroperatorów (dysponują nimi marszałkowie) w pierwszej kolejności ściągani byli do Polski turyści, którzy utknęli za granicą. Dlatego później środków nie wystarczało już często na zwrot kosztów poniesionych przez tych, którzy nie zdążyli wyjechać. Tak było m.in. w przypadku naszej Czytelniczki z Krakowa. W 2009 r. biuro, w którym wykupiła wakacje, ogłosiło bankructwo dwa dni przed wylotem jej i męża do Tunezji. - Za wakacje zapłaciliśmy cztery tys. złotych, udało się odzyskać tysiąc, co zresztą trwało dobrych kilka lat - mówi Czytelniczka.

Teraz już do takich sytuacji ma nie dochodzić. Od końca listopada 2016 r. biura podróży od każdego turysty wysyłanego na wypoczynek za granicę odprowadzą do TFG składkę - od 10 do 15 zł w zależności m.in. od kraju docelowego podróży. To pozwoli stworzyć pulę pieniędzy, które będą wykorzystane w razie upadku biura.

Turysta „nieszczęśnik” nadal występował będzie o zwrot kosztów do dającego biuru gwarancje ubezpieczyciela czy banku lub do marszałka, a jeśli w tych źródłach zabraknie pieniędzy, dostanie je z TFG. Pełny zwrot kosztów ma nastąpić w ciągu maksymalnie 120 dni. Wcześniej trwało to nawet 1,5 roku. Podobne rozwiązania stosowane są w kilkunastu innych krajach Europy.

Czy dodatkowe składki wpłyną na wzrost cen zagranicznego wypoczynku Polaków? Jeśli nawet tak, to będą to wzrosty niewielkie. - Myślę, że klienci kupują wycieczki coraz bardziej świadomie i są gotowi ponieść niewielką opłatę dodatkową w zamian za bezpieczeństwo - mówi Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki.

Na razie uruchomienie pieniędzy z TFG nie było konieczne. - Przez ostatnie trzy miesiące nie doszło do upadłości biura turystycznego z siedzibą w Polsce - mówi Aleksandra Biały z UFG.

piotr.subik@dziennik.krakow.pl

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo